Sobota, 19 kwietnia 202519/04/2025

6-latek uciekał nauczycielce. „Wyrywał się i krzyczał”

Silnie wzburzony mały chłopiec szarpał się z nauczycielką przed przejściem dla pieszych, po tym jak chwilę wcześniej uciekł ze szkoły. W opanowaniu emocji malca pomógł profesjonalizm strażniczek miejskich.

Strażniczki miejskie z patrolu szkolnego III Oddziału Terenowego w Warszawie patrolowały rejon jednej z podstawówek na Ursusie. W pewnej chwili przechodzień poinformował je o szarpaninie z udziałem małego chłopca, która ma miejsce z drugiej strony szkoły. Funkcjonariuszki natychmiast udały się we wskazane miejsce.

Tuż przy ulicy kilka osób usiłowało opanować małego chłopca, który wyrywał się i krzyczał, próbując przekroczyć przejście dla pieszych. Chłopiec nie miał na sobie kurtki, ani jesiennych butów, a jedynie kapcie i lekką koszulę. Jak się okazało, chwilę wcześniej nagle wybiegł ze szkolnej świetlicy i zaczął uciekać goniącej go nauczycielce.

Na widok munduru opanowanych, ale zdecydowanych strażniczek malec na chwilę się uspokoił. Funkcjonariuszki wykorzystały ten moment, aby nawiązać z nim rozmowę.

– Miałam nieco ułatwione zadanie – przyznaje jedna z interweniujących strażniczek. – Sama mam dzieci o podwyższonej wrażliwości, dlatego wiedziałam jak działać.

Jak się okazało, powodem wzburzenia chłopca było przeniesienie go z klasy 1a do 1d i kłopoty z akceptacją przez nową grupę rówieśników. Funkcjonariuszki zaskarbiły sobie zaufanie malca do tego stopnia, że postanowił poprowadzić je do domu, w którym mieszkał. Po drodze zaś wyznał, że „to nie do końca prawda, że ma już 7 lat – jak wcześniej mówił, bo tak naprawdę dopiero za kilka dni ma urodziny.”

Z uwagi na spadającą temperaturę powietrza, strażniczki weszły z chłopcem do klatki schodowej budynku, skąd po niedługim czasie odebrała go mama.

(fot. SM warszawa)

Jeden komentarz

  1. Czyli co? Strażniczki miejskie mają lepsze podejście do dzieci niż pedagog?
    Komu takie bajki…