Środa, 03 czerwca 202003/06/2020

9-letnia dziewczynka w samej piżamie uciekła od pijanych rodziców [foto]

Wczoraj późnym wieczorem policjanci z komisariatu w Tarnowie, zauważyli idącą ulicą Mostową małą, płaczącą dziewczynkę. Zziębnięte dziecko szło przed siebie, ubrane jedynie w krótką piżamkę. Jak się okazało, 9-latka uciekła z domu od nietrzeźwych rodziców.

Jak ustalili funkcjonariusze, 9-latka uciekła z domu, po tym jak jej pijany tata wszczął awanturę. Nie mogąc znieść kłótni rodziców i opuściła mieszkanie. Miała zamiar znaleźć schronienie w domu swojej cioci. Trzęsące się z zimna dziecko zostało ogrzane i owinięte kurtką jednego z policjantów, a następnie przewiezione do placówki opiekuńczej.

W tym samym czasie kolejny patrol interweniował w miejscu zamieszkania dziecka, gdzie zastał pobudzonych i nietrzeźwych rodziców. Potwierdzili, że blisko godzinę temu córka podczas ich kłótni uciekła z domu. Agresywnie nastawione do siebie i policjantów osoby, od których wyczuwalna była silna woń alkoholu zostały zatrzymane i przewiezione na komisariat.

Badanie stanu trzeźwości wykazało w organizmie matki prawie 1,5 promila alkoholu, ojca – ponad 2,5 promila. Tymczasem dziecko zostało umieszczone w jednej z placówek opiekuńczych. O całej sytuacji powiadomiony został sąd rodzinny, któremu z uwagi na zaniedbywanie obowiązków rodzicielskich w przeszłości znana jest już sytuacja tej rodziny.

(fot. Policja Tarnowska, źródło Policja Tarnowska)

4 komentarze

  1. Straszne. Najgorsze jest to, że jacy rodzice by nie byli, dziecko i tak ich kocha. Dlatego trauma jest nieunikniona. Najlepszym rozwiązaniem byłoby gdyby rodzice zaczęli się leczyć (przypuszczam, że są alkoholikami), żeby dziecko mogło do nich wrócić.

  2. “po tym jak jej pijany tata wszczął awanturę. ”

    “gdzie zastał pobudzonych i nietrzeźwych rodziców.”

    Skąd więc ten kretyński wniosek, z pierwszego cytatu?

    • Zamiast zamieszczać taki komentarze, zalecamy czytać ze zrozumieniem. Również źródło informacji.
      Pozdrawiamy

  3. Od razu wina jest na ojca. Skąd pewność, że to nie matka wszczęła awanture?