Czwartek, 08 grudnia 202208/12/2022

W wieku 89 lat zmarł Jerzy Urban

W wieku 89 lat zmarł Jerzy Urban, polski dziennikarz, publicysta, satyryk, pisarz i polityk. O jego śmierci poinformował Tygodnik „NIE”, którego był redaktorem naczelnym.

W latach 1981–1989 Jerzy Urban pełnił rolę rzecznika prasowego Rady Ministrów PRL, w tym okresie był jednym z głównych autorów propagandy państwowej i cenzury. Od kwietnia do września 1989 pełnił funkcję ministra – członka Rady Ministrów oraz przewodniczącego Komitetu do Spraw Radia i Telewizji „Polskie Radio i Telewizja”. Od 1990 do 2022 był redaktorem naczelnym tygodnika „NIE” i właścicielem wydającej go spółki Urma.

Jerzy Urban urodził się 3 sierpnia 1933 w Łodzi. Pochodził z inteligenckiej, zasymilowanej rodziny żydowskiej, związanej ze środowiskiem robotniczym Łodzi. Jesienią 1939 przeniósł się wraz z rodziną do Lwowa. Ojciec Jerzego otrzymał tam posadę inżyniera w Państwowym Instytucie Projektowania Miast. Cała rodzina przyjęła radzieckie obywatelstwo. Po ataku Niemiec na ZSRR musieli się ukrywać na Kresach Wschodnich. Początkowo przebywali w podolskiej wsi Budzanów koło Trembowli, później w Tarnopolu. Od 1944 mieszkali najpierw w Chełmie, później w Lublinie. Do Łodzi wrócili na przełomie stycznia i lutego 1945.

Jerzy Urban uczęszczał do siedemnastu różnych szkół podstawowych i średnich. Krótko przed maturą przeniósł się z rodziną do Warszawy. W 1951 ukończył tamtejsze XIV Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Staszica. Następnie w latach 1951–1954 studiował na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, jednak studiów nie ukończył.

Karierę dziennikarską rozpoczął w 1951 w czasopiśmie „Nowa Wieś”. W lipcu 1955 został dziennikarzem tygodnika „Po prostu”. Od stycznia 1956 był w nim kierownikiem działu politycznego. Po likwidacji tygodnika sam Urban dostał oficjalny zakaz publikowania pod swoim nazwiskiem. Cofnięto go dopiero po odejściu Władysława Gomułki od władzy.

(fot. Wikipedia/Adrian Grycuk, źródło Wikipedia)

5 komentarzy

  1. Bardzo dobrze, że zdechł, szkoda jednak, że nie poniósł odpowiedzialności za swoje czyny.

  2. Dobrze, jednego komucha mniej

  3. Że też nie zawisł wcześniej na latarni.

  4. I co teraz zrobić z ateistą? Jak pochować? Na cmentarzu katolickim?