Brutalne pobicia w Miliczu. Agresorów zarejestrował monitoring WIDEO 08:52 22-07-2025
Do pierwszego ze zdarzeń doszło kilka dni temu w nocy, na terenie jednej ze stacji paliw w Miliczu. Z ustaleń policji oraz zabezpieczonego nagrania monitoringu wynika, że dwóch mężczyzn weszło do sklepu przy stacji, gdzie zaatakowali 49-latka. Siłą wyciągnęli go na zewnątrz, ciągnąc po ziemi. Do napastników dołączyło dwóch kolejnych mężczyzn, którzy razem, z wyjątkową brutalnością, zaczęli bić i kopać leżącego mężczyznę po całym ciele i głowie. Nawet gdy ofiara przestała się poruszać, ciosy nie ustały. Pokrzywdzony doznał licznych obrażeń.
Niespełna kilkanaście minut później, na pobliskiej ulicy Dworcowej, ta sama grupa mężczyzn zaatakowała bez powodu 41-letniego przechodnia. Ofiara została dotkliwie pobita i również doznała obrażeń mogących skutkować ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. W trakcie zdarzenia jeden ze sprawców ukradł z szyi leżącego słuchawki o wartości kilkuset złotych, a z kieszeni jego spodni zabrał kilkadziesiąt złotych.
Dzięki szybkiemu działaniu milickich policjantów oraz wykorzystaniu monitoringu możliwe było ustalenie tożsamości napastników. Okazali się nimi mieszkańcy Milicza w wieku od 20 do 35 lat, dobrze znani funkcjonariuszom z wcześniejszych konfliktów z prawem. Dwóch z nich to bracia. Trzej sprawcy zostali zatrzymani podczas dynamicznej akcji, natomiast najmłodszy z mężczyzn został ujęty dzień później, po powrocie z pracy.
Po zatrzymaniu wszystkim mężczyznom przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w pobiciach oraz dokonania rozboju. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Miliczu zastosował wobec podejrzanych trzymiesięczny areszt tymczasowy. Aktualnie przebywają oni w Areszcie Śledczym we Wrocławiu. Najcięższe zarzuty ciążą na 35-letnim recydywiście, który wcześniej był karany za podobne przestępstwa. W jego przypadku sąd może zastosować zaostrzone wymiar kary.
Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze w dalszym ciągu wyjaśniają dokładne okoliczności obu zdarzeń oraz analizują zabezpieczony materiał dowodowy.
(fot. Policja Dolnośląska, źródło Policja Dolnośląska)






I to mi się podoba. Jeszcze niżej łbem prowadzić szmaciarzy….
No i Policja ich szybko złapała, a zaraz pajace z nadzwyczajnej kasty w togach i tak ich szybko wypuszczą. Krew człowieka zalewa, gdy widzi taką patologię. Powinno się ich trwale izolować od społeczeństwa, bo do niczego się nie nadają, tylko żeby co najwyżej wrzucić do szamba.