Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Akcja ratunkowa pod Rysami. Poszkodowany snowboardzista i problemy z dronem

Ratownicy górscy prowadzili rozległą akcję ratunkową w rejonie Rysów, gdzie rannemu snowboardziście udzielano pomocy w trudnych warunkach pogodowych. W działaniach wykorzystano drona, który w trakcie operacji uległ awarii.

W godzinach porannych doszło do poważnego zdarzenia w rejonie Rysów, gdzie wypadkowi uległ snowboardzista planujący zjazd z wysokogórskiego terenu. Informacja o potrzebie udzielenia pomocy została przekazana o godzinie 9.00 przez turystę zmierzającego na szczyt.

Po otrzymaniu zgłoszenia natychmiast rozpoczęto działania ratunkowe. Ze schroniska nad Morskim Okiem wyruszył ratownik dyżurny, natomiast z centrali w drogę udała się 14-osobowa grupa ratowników. Warunki atmosferyczne znacząco utrudniały prowadzenie akcji. Niski pułap chmur uniemożliwił użycie śmigłowca ratunkowego, co w terenie wysokogórskim ma istotne znaczenie dla tempa i sposobu ewakuacji poszkodowanych.

W związku z brakiem możliwości wsparcia lotniczego wykorzystano bezzałogowy statek powietrzny. Dronem dostarczono rannemu pakiety grzewcze oraz śpiwór, aby ograniczyć ryzyko wychłodzenia organizmu do czasu dotarcia zespołu ratowników. Takie rozwiązania są stosowane w sytuacjach, gdy szybki transport lotniczy nie jest możliwy, a czas oczekiwania na pomoc w trudnych warunkach może negatywnie wpłynąć na stan osoby poszkodowanej.

Po dotarciu na miejsce ratownicy stwierdzili u snowboardzisty uraz kończyny górnej. Obrażenia wymagały zastosowania transportu specjalistycznego. Podjęto decyzję o ewakuacji w noszach typu SKED z użyciem technik linowych. Tego rodzaju transport w stromym, wysokogórskim terenie wymaga dużego doświadczenia oraz ścisłej koordynacji zespołu, a jednocześnie wiąże się z wydłużonym czasem działań.

W trakcie akcji doszło do dodatkowego utrudnienia technicznego. Podczas kolejnego z serii lotów ratunkowych dron uległ awarii i został uziemiony. Oznaczało to konieczność dalszego prowadzenia działań wyłącznie siłami ratowników pracujących bezpośrednio w terenie, bez wsparcia z powietrza w postaci transportu sprzętu czy dodatkowego zabezpieczenia termicznego z wykorzystaniem bezzałogowca.

Ratownicy przypominają, że każda akcja prowadzona w terenie wysokogórskim wiąże się z podwyższonym ryzykiem, nie tylko dla osoby poszkodowanej, ale również dla samych ratowników oraz przypadkowych osób przebywających w pobliżu. W związku z tym zaapelowano do turystów o zachowanie szczególnej ostrożności oraz bezwzględne unikanie zbliżania się do miejsca prowadzonych działań.

Przebywanie w rejonie akcji ratunkowej może mieć poważne konsekwencje. W terenie skalnym istnieje ryzyko spadających, luźnych kamieni poruszonych przez ratowników lub sprzęt. W sytuacjach, gdy wykorzystywany jest śmigłowiec, dodatkowe zagrożenie stanowi praca wirnika, który może powodować podmuchy zdolne do przemieszczenia drobnych przedmiotów czy utraty równowagi przez osoby postronne. Nawet w przypadku braku wsparcia lotniczego, działania z użyciem lin, noszy oraz specjalistycznego sprzętu wymagają zapewnienia odpowiedniej przestrzeni operacyjnej.

Ratownicy podkreślają, że podporządkowanie się poleceniom służb i zachowanie dystansu od miejsca prowadzenia akcji realnie wpływa na bezpieczeństwo wszystkich uczestników zdarzenia oraz sprawność prowadzonych działań. Każda niepotrzebna obecność osób postronnych w strefie operacyjnej może wydłużyć czas ewakuacji i zwiększyć poziom zagrożenia.

(fot. TOPR)

Jeden komentarz

  1. New Member Introduction – Happy to Join the Community