Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Przez 4 lata więził, bił i wykorzystywał seksualnie swoją partnerkę. Sąd skazał go na dożywocie

Sąd Okręgowy w Legnicy skazał mężczyznę oskarżonego o czteroletnie przetrzymywanie, znęcanie się oraz wielokrotne wykorzystywanie seksualne swojej partnerki na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Wyrok obejmuje również wysokie świadczenia finansowe na rzecz pokrzywdzonej oraz wieloletnie zakazy zbliżania się i kontaktu.

Sąd Okręgowy w Legnicy ogłosił wyrok w sprawie dotyczącej wyjątkowo brutalnych przestępstw popełnionych wobec dorosłej kobiety. Oskarżony Mateusz J. został uznany za winnego czynów polegających na bezprawnym pozbawieniu wolności, znęcaniu się fizycznym i psychicznym oraz wielokrotnym wykorzystywaniu seksualnym pokrzywdzonej. Z ustaleń śledztwa i procesu wynikało, że kobieta była przetrzymywana przez okres czterech lat w miejscowości Gaiki w rejonie głogowskim okręgu legnickiego.

Postępowanie prowadzone było na podstawie aktu oskarżenia skierowanego przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy. Sprawa obejmowała kumulatywną kwalifikację prawną z szeregu przepisów Kodeksu karnego, dotyczących między innymi bezprawnego pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, znęcania się nad osobą najbliższą, zgwałcenia w typie kwalifikowanym, a także spowodowania ciężkiego i średniego uszczerbku na zdrowiu. Sąd, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, podzielił stanowisko oskarżyciela publicznego co do sprawstwa i winy oskarżonego.

Wyrokiem wydanym w pierwszej instancji sąd wymierzył Mateuszowi J. karę dożywotniego pozbawienia wolności. Podstawą prawną rozstrzygnięcia był między innymi przepis dotyczący kwalifikowanej postaci zgwałcenia w zbiegu z innymi przestępstwami, przy zastosowaniu regulacji o zbiegu przepisów ustawy karnej.

Oprócz kary izolacyjnej sąd orzekł wobec skazanego również środki o charakterze kompensacyjnym i ochronnym. Na rzecz pokrzywdzonej zasądzono częściowe zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w wysokości 500 tysięcy złotych. Dodatkowo sąd orzekł zakaz zbliżania się do kobiety na odległość mniejszą niż 100 metrów oraz zakaz jakiegokolwiek kontaktowania się z nią przez okres 15 lat. Środki te mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa pokrzywdzonej po zakończeniu odbywania kary przez sprawcę.

Sąd zobowiązał również oskarżonego do zapłaty nawiązki w kwocie 50 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku sąd wydał także postanowienie o dalszym stosowaniu tymczasowego aresztowania wobec skazanego. Środek zapobiegawczy został przedłużony o kolejne sześć miesięcy, do 18 sierpnia 2026 roku. Decyzja ta była zbieżna z wnioskiem prokuratora i wynikała z konieczności zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania do czasu uprawomocnienia się orzeczenia.

Postępowanie sądowe w tej sprawie toczyło się z wyłączeniem jawności. Sąd już na początkowym etapie procesu zdecydował o prowadzeniu rozpraw przy drzwiach zamkniętych, powołując się na przepisy pozwalające na ochronę dóbr osobistych pokrzywdzonej oraz ważnego interesu prywatnego. Pomimo tego, zgodnie z obowiązującymi regulacjami, sam wyrok oraz ustne motywy rozstrzygnięcia zostały ogłoszone publicznie.

W trakcie całego postępowania oskarżony nie przyznawał się do winy. Podtrzymywał wyjaśnienia złożone wcześniej w śledztwie i konsekwentnie prezentował przyjętą linię obrony. Sąd, analizując zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania pokrzywdzonej, opinie biegłych oraz inne dowody, uznał jednak te wyjaśnienia za niewiarygodne. W ocenie sądu nie znajdowały one potwierdzenia w ustalonych faktach ani w pozostałym materiale dowodowym.

Rozstrzygnięcia dotyczące kary oraz środków karnych i kompensacyjnych były niemal w całości zgodne z wnioskami przedstawionymi przez prokuratora podczas ostatniej rozprawy głównej. Oznacza to, że sąd podzielił stanowisko oskarżenia co do konieczności wymierzenia najsurowszej kary oraz zastosowania szerokiego katalogu środków chroniących pokrzywdzoną i realizujących funkcję naprawczą.

Wyrok wydany przez Sąd Okręgowy w Legnicy nie jest prawomocny. Stronom postępowania przysługuje prawo wniesienia apelacji. Sprawa w drugiej instancji będzie rozpoznawana przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, który oceni prawidłowość przeprowadzonego postępowania oraz zasadność wydanego orzeczenia.

(fot. Policja, źródło Prokuratura Okręgowa w Legnicy)

Jeden komentarz

  1. A adwokat tego zwyrola może uzyskać unieważnienie wyroku, jak wykaże obecność „neosędziego” w składzie orzekającym. Brawo!