Wrocław: areszt dla 31-latka podejrzanego o pobicie kobiety pięściami i młotkiem, podduszenie oraz groźby, by nie zgłaszała sprawy 11:09 18-02-2026
Mężczyzna jest podejrzany o popełnienie dwóch czynów zabronionych. Z ustaleń śledczych wynika, że w dniu 8 lutego 2026 roku we Wrocławiu, przewidując możliwość spowodowania u pokrzywdzonej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, miał wielokrotnie zadawać jej ciosy pięściami po całym ciele. Ponadto, jak przekazała Karolina Stocka-Mycek Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowejwe Wrocławiu, mężczyzna bił pokrzywdzoną młotkiem w obie nogi oraz przypalał zapalniczką okolice brzucha. Jak wskazano w materiale dowodowym, kilkakrotnie miał również uciskać rękoma szyję kobiety.
Pomimo, że zamierzonego celu nie osiągnął, pokrzywdzona doznała licznych obrażeń ciała, w tym stłuczeń, ran, krwiaków, podbiegnięć krwawych, śródskórnych wybroczyn, obrzęków, otarć naskórka oraz zaczerwienień na głowie, szyi, tułowiu i kończynach. U kobiety stwierdzono także wylewy krwi podspojówkowych gałek ocznych, złamanie paznokcia palca drugiej ręki prawej oraz złamanie kości podudzia lewego.
Jak ustalono, podejrzany dopuścił się tego czynu w warunkach wielokrotnego powrotu do przestępstwa. Wcześniej był on bowiem skazany wyrokiem Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej z dnia 28 czerwca 2023 roku za czyn z art. 281 kodeksu karnego w związku z art. 64 § 1 kodeksu karnego na karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, którą odbywał w okresie od 23 kwietnia 2024 roku do 18 października 2025 roku.
Drugi z zarzucanych czynów dotyczy zdarzenia z dnia 9 lutego 2026 roku. Według śledczych podejrzany, miał użyć wobec pokrzywdzonej groźby bezprawnej w celu zmuszenia jej do nieinformowania członków rodziny o popełnionym na jej szkodę przestępstwie, a następnie do nieskładania zawiadomienia o tym fakcie organom ścigania.
Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za usiłowanie popełnienia przestępstwa sprawca odpowiada karnie tak samo jak za jego dokonanie. Za zarzucane czyny Bartłomiejowi Z. grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 20 lat. Jednak z uwagi na działanie w warunkach recydywy określonej w art. 64 § 2 kodeksu karnego, sąd ma obowiązek wymierzenia kary od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonej o połowę, co w tym przypadku oznacza karę od 4 lat i 6 miesięcy do nawet 30 lat pozbawienia wolności.
(fot. Policja, źródło Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu)






Komentarze wyłączone