Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Przyjechał do schroniska adoptować psa. Pracownice od razu wezwały policję

52-letni mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla przyjechał do schroniska dla zwierząt, bo był zainteresowany adopcją psa. Wizyta zakończyła się jednak interwencją policji, utratą prawa jazdy i sprawą w sądzie. Badanie wykazało, że mężczyzna miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Do zdarzenia doszło w niedzielę w godzinach popołudniowych w jednym ze schronisk dla zwierząt. Na miejsce przyjechał 52-letni mężczyzna, który deklarował zainteresowanie adopcją psa. Już od pierwszych chwil jego zachowanie wzbudziło niepokój pracownic placówki.

Kobiety wyczuły od mężczyzny silną woń alkoholu. Dodatkowo zauważyły, że 52-latek przyjechał do schroniska samochodem. Zaniepokojone sytuacją pracownice podjęły decyzję o powiadomieniu policji.

Na miejsce skierowany został policyjny patrol. Funkcjonariusze przeprowadzili kontrolę stanu trzeźwości mieszkańca Kędzierzyna-Koźla. Przypuszczenia pracownic schroniska potwierdziły się. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.

Podczas interwencji 52-latek tłumaczył policjantom, że alkohol spożywał poprzedniej nocy. Był przekonany, że następnego dnia będzie już całkowicie trzeźwy. Wyjaśnienia te nie zmieniły jednak konsekwencji jego zachowania.

Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Sprawa trafi teraz do sądu. 52-latek odpowie za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Grożą mu poważne konsekwencje, w tym wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów, a nawet kara pozbawienia wolności.

Policja przypomina, że alkohol może utrzymywać się w organizmie znacznie dłużej, niż wielu kierowców zakłada. Nawet jeśli od spożycia minęło kilka godzin, kierowanie pojazdem następnego dnia nadal może oznaczać stan nietrzeźwości i realne zagrożenie na drodze.

(fot. Policja Opolska, źródło Policja Opolska)

Komentarze wyłączone