Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Mercedes wpadł do stawu, bo kierowca regulował radio

O krok od tragedii w miejscowości Trzciniec. 56-letni kierowca Mercedesa stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi i wjechał do stawu. Mężczyzna zdołał samodzielnie opuścić auto i nie odniósł obrażeń.

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło rano w miejscowości Trzciniec. Przed godziną 6 dyżurny pułtuskiej jednostki otrzymał nietypowe zgłoszenie dotyczące samochodu osobowego, który wpadł do stawu.

Jak ustalili funkcjonariusze, 56-letni mieszkaniec Warszawy kierował Mercedesem E220. Mężczyzna jechał od strony Białowieży w kierunku Trzcińca. W pewnym momencie, znajdując się na łuku drogi, oderwał wzrok od jezdni, ponieważ zajął się regulacją radia.

Chwila nieuwagi wystarczyła, aby kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Mercedes zjechał na pobocze, a następnie wpadł do wiejskiego stawu. Samochód dopłynął do brzegu, dzięki czemu 56-latek zdołał samodzielnie opuścić pojazd i wyjść z wody.

Na miejsce natychmiast zadysponowano policjantów oraz strażaków. Kierowca nie wymagał pomocy medycznej. Konieczna okazała się natomiast interwencja straży pożarnej, która przy użyciu specjalistycznego sprzętu wydobyła auto z wody.

Za spowodowanie zagrożenia kierowca został ukarany mandatem w wysokości 500 zł.

Policjanci po raz kolejny przypominają, że podczas jazdy najważniejsze są pełna koncentracja i obserwowanie drogi. Nawet krótka chwila nieuwagi może doprowadzić do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Regulowanie radia, korzystanie z telefonu czy odwrócenie wzroku od jezdni może zakończyć się utratą panowania nad pojazdem.

(fot. KPP w Pułtusku, źródło KPP w Pułtusku

Jeden komentarz

  1. a za zanieczyszczenie wody do co….