Środa, 05 sierpnia 202605/08/2026

11-latek zginął po zderzeniu z kombajnem. Kierowca chciał zaoszczędzić czas

Prokuratura wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło 3 sierpnia w miejscowości Sypień w woj. łódzkim. W zderzeniu hulajnogi z kombajnem zginął 11-letni chłopiec. Kierujący maszyną rolniczą 48-latek usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Do tragicznego zdarzenia doszło na jednej z lokalnych dróg w miejscowości Sypień. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 11-letni chłopiec poruszał się hulajnogą, a tą samą trasą jechał 48-letni kierowca kombajnu.

Maszyna rolnicza była wyposażona w zespół żniwny, nazywany hederem. Ze względu na jego gabaryty kombajn zajmował całą szerokość jezdni. jak poinformował Paweł Jasiak Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi, kierujący nie miał wymaganego zezwolenia na przejazd po drodze publicznej pojazdu ponadgabarytowego i nienormatywnego wolnobieżnego. Mężczyzna nie zapewnił również pilotażu kombajnu przez inny pojazd.

Widoczność ograniczała roślinność

Do zderzenia doszło podczas pokonywania zakrętu w lewo. Widoczność na tym odcinku drogi była ograniczona przez roślinność.

Jak ustalono w toku postępowania, kombajn zderzył się z prawidłowo jadącym 11-latkiem. Chłopiec miał na głowie kask, jednak kontakt z ostrymi elementami roboczymi maszyny doprowadził do obrażeń, w wyniku których dziecko zmarło.

Na miejscu przeprowadzono szczegółowe oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego. Zebrane ślady i pozostały materiał dowodowy będą podstawą do odtworzenia dokładnego przebiegu wypadku.

Kierowca kombajnu usłyszał zarzut

Po zdarzeniu 48-latek został zatrzymany, a następnie przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Łowiczu. Prokurator ogłosił mu zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, określonego w art. 177 § 2 Kodeksu karnego.

Za zarzucany czyn grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Podejrzany nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Powołał się między innymi na złe warunki widoczności panujące na wskazanym odcinku drogi.

Jednocześnie przyznał, że świadomie nie zdemontował zespołu żniwnego przed wyjazdem na drogę publiczną, ponieważ chciał zaoszczędzić czas.

Wobec 48-latka zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji oraz zakazu opuszczania kraju. Postępowanie prowadzone pod nadzorem prokuratury ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tragedii oraz ustalić zakres odpowiedzialności podejrzanego.

(fot. pixabay.com, źródło Prokuratura Okręgowa w Łodzi)