Wczoraj służby ratunkowe przeprowadziły skomplikowaną akcję w rejonie szczytu Babiej Góry, gdzie polski turysta doznał urazu kończyny dolnej.
Ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR mieli wczoraj wyjątkowo trudny i wymagający dzień. W krótkich odstępach czasu musieli podjąć cztery skomplikowane akcje, które rozegrały się w różnych częściach Beskidów. W działaniach uczestniczyli zarówno ratownicy zawodowi, ochotnicy, jak i załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji ratunkowej, w której udział wzięli ratownicy z Grupy Beskidzkiej GOPR oraz Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (TOPR), udało się uratować życie mężczyzny, który dostał ataku epilepsji na szczycie Babiej Góry, a także zapewnić bezpieczeństwo jego towarzyszce.
W czwartek po południu 20 ratowników GOPR wyruszyło na pomoc grupie 11 turystów, która utknęła w rejonie Babiej Góry. Ze względu na ciężkie warunki pogodowe nie byli oni w stanie samodzielnie zejść na dół.