Sobota, 11 lipca 202611/07/2026

Tragedia w Mściszewicach. 17-latek dachował Volkswagenem, pasażer zmarł w szpitalu

Tragicznie zakończyła się nocna jazda leśną drogą w Mściszewicach w powiecie kartuskim. Volkswagenem podróżowało dziewięć osób, w tym cztery na dachu samochodu. Pojazdem kierował 17-latek bez uprawnień, który — według wstępnych ustaleń policji — znajdował się pod wpływem alkoholu. Jeden z pasażerów zmarł w szpitalu.

Do zdarzenia doszło po północy na leśnym odcinku drogi w Mściszewicach. Oficer dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach otrzymał zgłoszenie dotyczące dachowania samochodu osobowego.

Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że volkswagenem kierował 17-latek, który nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Młody kierowca miał około promila alkoholu.

Z nieustalonych dotąd przyczyn samochód zjechał na prawe pobocze, a następnie wpadł do przydrożnego rowu, gdzie dachował.

Dziewięć osób podróżowało jednym samochodem

Policjanci ustalili, że w chwili zdarzenia volkswagenem podróżowało łącznie dziewięć osób. Pięć z nich znajdowało się wewnątrz pojazdu, natomiast cztery osoby siedziały na jego dachu.

W wyniku dachowania obrażenia odniósł 17-letni pasażer. Nastolatek został przetransportowany do szpitala, jednak mimo udzielonej pomocy zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Pozostałym uczestnikom zdarzenia nic się nie stało.

17-letni kierowca został zatrzymany przez policjantów.

Policja wyjaśnia okoliczności tragedii

Na miejscu funkcjonariusze przeprowadzili czynności procesowe. Ich celem jest dokładne wyjaśnienie przebiegu, przyczyn oraz wszystkich okoliczności tragicznego zdarzenia.

Policja skierowała również apel do rodziców, opiekunów oraz uczestników ruchu drogowego.

– Apelujemy do rodziców, opiekunów oraz wszystkich uczestników ruchu drogowego o zachowanie odpowiedzialności i przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Reagujmy, gdy osoba bez uprawnień ma zamiar kierować pojazdem. Każda chwila nieuwagi i lekkomyślność może doprowadzić do tragedii. Dbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych – podkreślają funkcjonariusze.

(fot. Policja Pomorska, źródło Policja Pomorska)