Sobota, 24 lipca 202124/07/2021

Strzelił taksówkarzowi w plecy przez siedzenie. Policja zatrzymała 47-latka i jego partnerkę (zdjęcia)

Policjanci zatrzymali 47-latka, który posługując się nieustaloną bronią śrutową postrzelił kierowcę taksówki w okolice odcinka lędźwiowego kręgosłupa i uciekł. Do aresztu trafiła również partnerka zatrzymanego, która razem z nim oddaliła się z miejsca zdarzenia nie udzielając pomocy pokrzywdzonemu.

Kłótnia w taksówce

Do zdarzenia doszło 31 maja br. Około godziny 23.30 obywatel Tadżykistanu siedzący za kierownicą taksówki podjechał w okolice Królikarni na warszawskim Mokotowie. Kurs zamówiony był przez 48-latkę, która usiadła na tylne siedzenie. Za nią do samochodu wszedł jej zdenerwowany partner.

Usiadł na tylnej kanapie za kierowcą. Oboje się kłócili.

Postrzelił taksówkarza, bo był zazdrosny o partnerkę

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna nie chciał, aby kobieta od niego odjeżdżała. Był zazdrosny. Chcąc jej to uniemożliwić, wyjął nieustaloną broń śrutową i przez siedzenie strzelił w plecy taksówkarzowi. Po czym oboje uciekli, pozostawiając rannego mężczyznę.

Taksówkarz przeszedł operację

Po chwili na miejsce przyjechali wezwani ratownicy medyczni i policjanci. Pokrzywdzony trafił do szpitala i na salę operacyjną. Lekarze ocenili, że doznał on urazu kręgosłupa odcinka lędźwiowego.

Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze zebrali ślady, przesłuchali świadków oraz wykonali szereg czynności mających naprowadzić ich na trop podejrzanego.

W chwili zatrzymania sprawca był pijany

W wyniku szeregu działań dochodzeniowo-śledczych oraz operacyjnych funkcjonariusze ustalili, kim była kobieta, która tego dnia zamawiała kurs. Przypuszczali, że poszukiwany mężczyzna przebywa razem z nią. W związku z powyższym zapukali do jej drzwi. Ich ustalenia okazały się bardzo trafne, ponieważ pod tym samy adresem spał nietrzeźwy 47-latek.

– Nie był zadowolony z wizyty funkcjonariuszy z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. Zareagował bardzo nerwowo, nie szczędząc słów wulgarnych. Podjął nawet próbę fizycznego zamanifestowania swojej dezaprobaty wobec funkcjonariuszy, którzy bardzo szybko wytłumaczyli mu, że wstąpili do niego i partnerki w konkretnej sprawie, w której będzie mógł złożyć wyjaśnienia przed prokuratorem – przekazała stołeczna policja.

47-latek i jego partnera zostali zatrzymani

Mężczyzna zatrzymany i dowieziony do policyjnego aresztu tak samo, jak jego partnerka. Następnego dnia zatrzymany trafił do prokuratora, który przedstawił mu zarzuty narażenia pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie policjanci złożyli wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Sprawcy grozi do 5 lat więzienia

Sąd wobec mężczyzny zastosował środek zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu. Mężczyźnie grozi kara do 5 lat więzienia. Na krótszy wyrok może liczyć 48-latka, która uciekła z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomoc pokrzywdzonemu. Podejrzana nie wezwała nawet karetki pogotowia. Takie zachowanie może skutkować 3-letnim pozbawieniem wolności. Na razie kobieta została objęta policyjnym dozorem.

(fot. KRP II)

Komentarze wyłączone