Niedziela, 02 października 202202/10/2022

Pijana obywatelka Ukrainy prowadziła wózek z roczną córką. Kobieta miała blisko 4 promile ZDJĘCIA

Blisko 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu miała obywatelka Ukrainy, która spacerowała ze swoją roczną córką ulicami Warszawy. Dziewczynka trafiła do szpitala, a jej 34-letnia matka do izby wytrzeźwień. Kobiecie za narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi 5 lat więzienia.

W miniony piątek około godz. 16 policjanci z warszawskiego Targówka otrzymali zgłoszenie o pijanej parze, która prawdopodobnie będąc w stanie nietrzeźwości, ma pod opieką małe dziecko.

Kobieta i mężczyzna prowadzący wózek z niemowlęciem mieli być widziani w rejonie przystanku autobusowego przy ulicy Bazyliańskiej. Mundurowi natychmiast udali się we wskazane miejsce, ale nie zastali tam opisywanej pary. Świadek jednak wskazał mundurowym kierunek, w którym kobieta i mężczyzna oddalili się.

– Przy ulicy Wybrańskiej, na wysokości numeru 25 mundurowi zauważyli opisane osoby.

Wylegitymowali je. Od 34-letniej obywatelki Ukrainy wyczuli silny zapach alkoholu, mówiła ona bełkotliwie. Policjanci sprawdzili jej trzeźwość. Alkomat wykazał, że miała prawie 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu – kom. Paulina Onyszko z KRP VI.

Gdy funkcjonariusze sprawdzili dane towarzyszącego kobiecie 44-latka okazało się, że Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ wydał nakaz jego doprowadzenia do aresztu śledczego ze względu na orzeczoną karę 96 dni pozbawienia wolności za niedopełnienie obowiązku alimentacyjnego. Policjanci zatrzymali 44-latka i przekazali innemu patrolowi, który przewiózł go do komisariatu przy ulicy Chodeckiej, by sporządzić niezbędną dokumentację procesową i wykonać dyspozycję sądu.

Kobieta tłumaczyła mundurowym, że po kłótni z partnerem spakowała rzeczy swoje i dziecka i opuściła mieszkanie. Udała się do znajomego, lecz go nie zastała, dlatego spacerowała w okolicy z roczną córką.

Policjanci próbowali skontaktować się ze znajomym kobiety, jednak bezskutecznie. Zdecydowali o przewiezieniu jej i dziecka do komisariatu. Tam ponownie poddali kobietę badaniu alkomatem, który wykazał prawie 3,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Opiekę nad dziewczynką przejęli z zaangażowaniem dzielnicowi. Ponieważ dziecko miało bose stópki, policjantka ubrała je stosownie do panującej temperatury, przebrała w czyste i suche ubranka, a także przewinęła.

Policjanci przekazali pijaną matkę patrolowi straży miejskiej, który przewiózł ją do stołecznej izby wytrzeźwień. Na miejsce wezwali również załogę pogotowia, aby przetransportować dziecko do szpitala. Tam też policjanci się zjawili. W oczekiwaniu na sprawdzenie stanu zdrowia dziewczynki, zajmowali się nią. Przekazali również personelowi wszystkie niezbędne informacje związane z tą interwencją. W konsekwencji dziewczynka została w szpitalu.

O tej sprawie policjanci z Wydziału ds. Nieletnich i Patologii północnopraskiej komendy powiadomili Sąd Rodzinny i Nieletnich, by zdecydował o dalszym losie dziecka.

W sobotę 34-letnia matka dziecka została przesłuchana. Policjanci z komisariatu przy ulicy Chodeckiej przedstawili jej zarzut dotyczący narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co może jej grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.

(fot. KRP VI)

Jeden komentarz

  1. powrót męskich dzwonów

    10 tysięcy jej dajcie to może się zapije na śmierć