Czwartek, 23 maja 202423/05/2024

„Ryczący” układ wydechowy, czerwone kierunkowskazy i brak tablicy. „Nie ma mowy o taryfie ulgowej” ZDJĘCIA

Kierowcy sportowych czy stuningowanych aut, podobnie jak inni kierujący, stoją wobec przepisów prawa na równi. „Nie ma tu mowy o taryfie ulgowej. Auto to nie zabawka, która ma ładnie wyglądać i wyróżniać się z tłumu” – przekazali policjanci, którzy skontrolowali kierowców sportowych pojazdów, niestosujących się do przepisów prawa.

Przez kilka kolejnych dni funkcjonariuszom wrocławskiej grupy SPEED trafiały się prawdziwe „rodzynki tj.: chevrolet corvette, BMW oraz honda. Wspólny mianownik to lekceważenie przez ich właścicieli obowiązujących przepisów prawa. 

– Umieszczanie tablicy rejestracyjnej w innym miejscu niż konstrukcyjnie do tego przeznaczonym…, „czerwone kierunkowskazy”…, brak dokumentów dopuszczających pojazd do ruchu…, „ryczący” układ wydechowy…, a wreszcie przekraczanie dozwolonej prędkości to tylko niektóre z grzechów właścicieli sportowych czy tzw. stuningowanych samochodów – przekazał mł. asp. Rafał Jarząb z Komendy Miejskiej
Policji we Wrocławiu.

Kierowca BMW, który przekroczył dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym policjantom tłumaczył, że przednią tablicę przewozi na wycieraczce pasażera bo spadła mu z podszybia. Inna sprawa, że zgodnie z przepisami ma być ona umieszczona z przodu pojazdu (podszybie to nie przód auta). Teraz 20-latek swoje argumenty przedłoży w sądzie, gdyż nałożonych mandatów nie przyjął.

Chevrolet Corvette przypłynął zza oceanu i choć tam „czerwone kierunkowskazy” nie stanowią problemu, jednak wyjeżdżając na Polskie drogi jego właściciel dobrze wiedział, że mają mieć inny kolor. Rówieśnik kierowcy BMW „zapomniał również”, że bez ważnego dowodu rejestracyjnego może co najwyżej przejechać się swoim autem na lawecie. Jego sprawa również znajdzie swój finał w sądzie.

O wiele więcej pokory miał w sobie kierowca stuningowanej hondy, który przyjął wszystkie 5 nałożonych przez mundurowych mandatów, a miejsca kontroli odjechał na lawecie. Jego przypadek był podobny do opisanych powyżej, zbyt wiele pewności siebie, a za mało wiedzy o obowiązujących przepisach ruchu drogowego. Zmiana pasa ruchu w miejscu niedozwolonym, przednia tablica rejestracyjna na podszybiu, zatrzymany dowód rejestracyjny, dziurawy tłumik i jakże by inaczej nie korzystanie z kierunkowskazów podczas wykonywanych na drodze manewrów.

(fot. KMP Wrocław, źródło KMP Wrocław)

Jeden komentarz

  1. 5 mandatów… wy w tej polszy to już prawie jak w Kacapii