Nocna akcja ratunkowa w Tatrach. Turyści spadli stromym żlebem podczas zejścia do Doliny Tomanowej 11:55 02-02-2026
Do poważnego zdarzenia doszło podczas górskiej wędrówki w rejonie Doliny Tomanowej w Tatrach. Kilka minut po godzinie 18 ratownicy TOPR otrzymali zgłoszenie od turysty, który poinformował, że podczas zejścia szlakiem z Chudej Przełączki poślizgnął się i spadł wraz z kolegą stromym Lodowym Żlebem w kierunku Zadniego Kamiennego.
Z relacji zgłaszającego wynikało, że jemu samemu udało się zatrzymać po około 100 metrach upadku. Z drugim turystą nie miał kontaktu i nie był w stanie określić jego położenia ani stanu zdrowia. Sytuacja od początku była oceniana jako bardzo poważna, ponieważ teren w tym rejonie jest stromy i eksponowany, a panujące warunki śnieżne znacząco zwiększają ryzyko niekontrolowanego zsunięcia się ze zbocza.
Na miejsce natychmiast wyruszyli ratownicy TOPR. Najpierw dojechali samochodami w rejon, z którego możliwe było dalsze podejście, a następnie kontynuowali działania pieszo w trudnym, wysokogórskim terenie. W akcji uczestniczyło łącznie 20 ratowników.
Kluczową rolę w lokalizacji drugiego poszkodowanego odegrało wykorzystanie drona wyposażonego w kamerę termowizyjną. Z jego pomocą ratownicy namierzyli turystę znajdującego się w stromym terenie około 400 metrów poniżej szlaku. Urządzenie pozwoliło na szybkie i precyzyjne określenie miejsca, w którym znajdował się mężczyzna. Zakup drona był możliwy dzięki środkom prewencyjnym przekazanym przez PZU.
Ratownicy w pierwszej kolejności dotarli do turysty, który zatrzymał się wyżej. Jego stan był dobry, dlatego po zabezpieczeniu został wyprowadzony na szlak. Następnie działania skoncentrowano na dotarciu do drugiego poszkodowanego, który znajdował się znacznie niżej, w trudnodostępnym i stromym terenie.
Ratownicy dotarli do niego przed godziną 22. Mężczyzna doznał urazu głowy oraz kończyny górnej. Na miejscu udzielono mu pierwszej pomocy, po czym rozpoczęto skomplikowaną ewakuację. Poszkodowanego umieszczono w noszach typu SKED i przy użyciu technik linowych przetransportowano w dół, w kierunku Doliny Kościeliskiej. Działania prowadzone były w nocy, w wymagającym terenie i przy niskiej temperaturze, co dodatkowo utrudniało akcję.
Wyprawa ratunkowa zakończyła się dopiero przed godziną 3 nad ranem. Obaj turyści zostali przekazani do dalszej opieki.
Jak przekazali ratownicy, uczestnicy zdarzenia nie byli odpowiednio przygotowani do zimowej wycieczki w teren wysokogórski. Nie posiadali zimowego ekwipunku ani doświadczenia w poruszaniu się w takich warunkach. Do nawigacji oraz planowania trasy wykorzystywali aplikację Google Maps, co w terenie górskim może prowadzić do błędnych decyzji i wejścia w niebezpieczne obszary.
Ratownicy podkreślają, że turysta, który spadł blisko 400 metrów stromym żlebem, miał ogromne szczęście, że przeżył upadek. W podobnych okolicznościach bardzo często dochodzi do ciężkich obrażeń lub zdarzeń śmiertelnych.
Obecnie w Tatrach panują wymagające warunki. Po ostatnich odwilżach i ponownych przymrozkach śnieg stał się bardzo twardy i śliski. W takich warunkach nawet niewielkie potknięcie może zakończyć się długim, niekontrolowanym zsunięciem ze stoku. Ratownicy przypominają, że do bezpiecznego poruszania się w terenie wysokogórskim zimą niezbędne jest pełne wyposażenie zimowe: raki, czekan oraz kask. Brak odpowiedniego sprzętu i doświadczenia znacząco zwiększa ryzyko poważnych w skutkach zdarzeń.


(fot. TOPR)






Komentarze wyłączone