Pijani dorośli, małe dzieci i kolizja we Wrocławiu. Interwencja zakończona odebraniem dzieci 08:48 10-02-2026
Funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji we Wrocławiu interweniowali w sprawie zdarzenia drogowego, które szybko przybrało znacznie poważniejszy charakter. Zgłoszenie dotyczyło kierowcy samochodu osobowego marki Ford, który uderzył w skrzynkę elektryczną, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Jak ustalono, w chwili zdarzenia w pojeździe znajdował się niespełna 3,5-letni chłopiec.
Policjanci zostali skierowani do miejscowości Ratowice około godziny 14.30. Na miejscu ujawnili uszkodzony pojazd z widocznymi śladami kolizji. Z przeprowadzonych ustaleń wynikało, że bezpośrednio po zderzeniu kierowca oraz pasażer opuścili auto. Co istotne, dziecko siedzące na tylnym siedzeniu zostało zabrane przez uciekającego mężczyznę.
Mundurowi szybko ustalili adres właściciela pojazdu. Drzwi mieszkania przez dłuższy czas pozostawały zamknięte, jednak po chwili otworzył je mężczyzna. W lokalu policjanci zastali drugiego dorosłego oraz małego chłopca odpowiadającego rysopisowi dziecka z pojazdu.
Dwaj mężczyźni w wieku 48 i 39 lat zaprzeczali, by uczestniczyli w zdarzeniu drogowym. Funkcjonariusze od razu wyczuli jednak silną woń alkoholu. Badanie trzeźwości wykazało, że starszy z nich miał w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu, a młodszy ponad 2,5 promila.
W trakcie czynności do mieszkania weszła 43-letnia kobieta z dwójką dzieci. Policjanci ustalili, że to matka przebywających w lokalu nieletnich. Również od niej wyczuwalna była woń alkoholu. Badanie potwierdziło stan nietrzeźwości — urządzenie wskazało blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie kobiety.
Na podstawie zgromadzonych informacji funkcjonariusze odtworzyli przebieg zdarzenia. Kierujący Fordem podczas wykonywania manewru skrętu nie zachował należytej ostrożności, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w skrzynkę elektryczną. Po zdarzeniu wysiadł z auta i oddalił się w kierunku miejsca zamieszkania, zabierając ze sobą 3,5-letnie dziecko. W tym czasie pasażer przesiadł się za kierownicę i odjechał z miejsca kolizji, a następnie porzucił pojazd i również udał się do pobliskiego budynku.
Sytuacja w mieszkaniu okazała się jeszcze poważniejsza. Troje małoletnich dzieci przebywało pod opieką dorosłych będących pod wpływem alkoholu. Policjanci nie mogli pozostawić ich pod opieką matki. Kobieta została zobowiązana do wskazania trzeźwej osoby pełnoletniej, która mogłaby przejąć opiekę.
Po pewnym czasie na miejsce przybyła 44-letnia znajoma rodziny, deklarując pomoc. Również ona została poddana badaniu trzeźwości. Wynik — blisko 1 promil alkoholu — wykluczył możliwość przekazania jej dzieci pod opiekę.
W tej sytuacji funkcjonariusze podjęli decyzję o przekazaniu dzieci pracownikom placówki opiekuńczo-wychowawczej. Działania te miały na celu zapewnienie im bezpieczeństwa i właściwej opieki.
Sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Jeśli badania krwi potwierdzą, że obaj mężczyźni w chwili zdarzenia byli pod wpływem alkoholu, grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności. 43-letnia kobieta odpowie przed sądem rodzinnym za sprawowanie opieki nad dziećmi w stanie nietrzeźwości.


(fot. Policja Dolnośląska, źródło Policja Dolnośląska)






Kur…. ale te rodzice naprawdę patologia szkoda mi tych dzieci rodzice do więzienia i nie oddawać im dzieci bo szkoda tylko dzieci