Zostawiła psa w nagrzanym aucie. Zwierzę uratowali policjanci 12:41 04-05-2026
Do niebezpiecznej sytuacji doszło na parkingu w centrum Zielonej Góry. Zaniepokojony przechodzień zauważył psa pozostawionego w zamkniętym samochodzie. Zwierzę wyglądało na osłabione, dlatego mężczyzna nie zwlekał i powiadomił służby.
Na miejsce przyjechali policjanci służby patrolowej z zielonogórskiej komendy. Mundurowi wstępnie ustalili, że pies mógł przebywać w aucie już od dłuższego czasu. Wskazywał na to między innymi bilet parkingowy, który pozwolił określić godzinę przyjazdu samochodu. Z okoliczności wynikało również, że właścicielka nie planowała szybkiego powrotu.
Początkowo funkcjonariusze próbowali pomóc zwierzęciu bez uszkadzania pojazdu. Udało im się uchylić szybę na kilka centymetrów. Pies próbował zaczerpnąć powietrza i przez chwilę jego stan wydawał się nieco lepszy.
W tym samym czasie dyżurny zielonogórskiej komendy, współpracując z operatorem monitoringu miejskiego, próbował ustalić, w jakim kierunku oddaliła się właścicielka auta i gdzie może aktualnie przebywać. Czas jednak działał na niekorzyść zwierzęcia.
Stan psa zaczął się pogarszać. Zwierzę położyło się i ciężko dyszało, wyraźnie tracąc siły. W tej sytuacji policjant zdecydował o wybiciu szyby. Po otwarciu samochodu funkcjonariusze od razu poczuli bardzo wysoką temperaturę panującą wewnątrz pojazdu.
Pies został szybko wyciągnięty z auta. Do czasu przyjazdu przedstawiciela schroniska opiekowała się nim policjantka. Zwierzę trafiło następnie pod opiekę specjalistów.
Właścicielka psa, 64-letnia kobieta, wróciła do samochodu dopiero po ponad dwóch godzinach. Jak wynika z relacji policji, była zaskoczona całą sytuacją. Badanie weterynaryjne wykazało, że pies miał zbyt wysoką temperaturę ciała, co stanowiło poważne zagrożenie dla jego życia. Zwierzę pozostało w schronisku na obserwacji.
Dzięki odpowiedzialnej reakcji świadka i szybkiej interwencji policjantów pomoc przyszła na czas. Sprawa będzie miała jednak dalszy ciąg. Zielonogórscy policjanci prowadzą postępowanie, a 64-latka odpowie za znęcanie się nad zwierzęciem.
To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem, jak szybko wnętrze samochodu może stać się śmiertelną pułapką dla zwierząt. Nawet przy umiarkowanej temperaturze na zewnątrz auto nagrzewa się w krótkim czasie do poziomu zagrażającego życiu. Uchylenie szyby nie rozwiązuje problemu i nie chroni zwierzęcia przed przegrzaniem.
Policja apeluje, aby nigdy nie zostawiać psów ani innych zwierząt w samochodzie, nawet na krótko. Chwila braku wyobraźni może doprowadzić do tragedii.
(fot. Policja Lubuska, źródło Policja Lubuska)






Komentarze wyłączone