Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Trzymał psa w zamkniętej piwnicy bez wody i karmy. Interweniowała policja i OTOZ Animals

Policjanci z Wejherowa wspólnie z przedstawicielami OTOZ Animals interweniowali w sprawie podejrzenia znęcania się nad psem przez 63-letniego mieszkańca gminy Wejherowo. Zwierzę miało przebywać w rażąco złych warunkach, bez stałego dostępu do wody i karmy. Pies został zabezpieczony i trafi pod opiekę weterynarza.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie, we współpracy z przedstawicielami OTOZ Animals, podjęli interwencję dotyczącą podejrzenia znęcania się nad psem. Sprawa dotyczy 63-letniego mieszkańca gminy Wejherowo.

Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze oraz pracownicy organizacji potwierdzili, że zwierzę przebywało w rażąco złych warunkach bytowych. Pies nie miał własnej budy i znajdował się w pomieszczeniu, które nie zapewniało mu odpowiedniej ochrony przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

W trakcie czynności ustalono, że warunki, w jakich przebywało zwierzę, wskazywały na rażące zaniedbanie oraz brak właściwej opieki. Wstępne ustalenia wskazują również na prawdopodobny brak należytej dbałości o stan sanitarny psa, w tym brak szczepień oraz odrobaczania.

Według ustaleń pies nie miał zapewnionego stałego dostępu do wody ani karmy. Dodatkowo funkcjonariusze ustalili, że zwierzę było przetrzymywane w zamkniętej piwnicy. Pomieszczenie nie spełniało odpowiednich warunków sanitarnych, między innymi nie posiadało kratek ściekowych, a pies nie był z niego wypuszczany.

Zwierzę zostało zabezpieczone i zostanie poddane szczegółowym badaniom weterynaryjnym. Po uzyskaniu opinii biegłego prowadzone będą dalsze czynności procesowe. Możliwe jest również przedstawienie zarzutów właścicielowi psa.

Zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt za znęcanie się nad zwierzęciem grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

(fot. Policja Pomorska, źródło Policja Pomorska)

Jeden komentarz

  1. szkoda że tak ludźmi mordowanymi na oddziale reanimacji USK4 w Lublinie się nie przejmują ,zakażają wszystkich sepsą wszyscy umierają na sepsę bo nie interesuje ich człowiek i brakuje ludzi do pracy zostały wściekłe osy nie pielęgniarki