Wtorek, 07 lipca 202607/07/2026

Tragedia w Lutyni. Znaleziono dwie ranne kobiety, 20-latka nie żyje

W Lutyni na Dolnym Śląsku strażacy podczas akcji gaśniczej znaleźli na posesji dwie ciężko ranne kobiety. Matka trafiła do szpitala, a jej 20-letnia córka zmarła mimo reanimacji. Policja zatrzymała 22-letniego mężczyznę, który jest spokrewniony z pokrzywdzonymi. Śledztwo prowadzone jest w sprawie zabójstwa.

Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek w Lutyni w województwie dolnośląskim. Zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego wpłynęło do służb o godz. 14.40. Na miejsce jako pierwsi dotarli strażacy, którzy ugasili ogień.

Podczas działań na posesji odkryto dwie ranne kobiety — matkę i jej dorosłą córkę. Jak informują śledczy, obie miały rany kłute i cięte, prawdopodobnie zadane nożem. Starsza z kobiet została przetransportowana do szpitala. Młodsza, 20-letnia kobieta, nie przeżyła mimo prowadzonej reanimacji.

Policja zatrzymała 22-letniego mężczyznę

Komenda Wojewódzka Policji we Wrocławiu początkowo informowała, że w Lutyni doszło do „poważnego zdarzenia kryminalnego”. Funkcjonariusze szybko podjęli działania, które doprowadziły do zatrzymania osoby mogącej mieć związek ze sprawą.

„Natychmiastowe działania podjęte przez policjantów doprowadziły do zatrzymania mężczyzny mającego związek z tym zdarzeniem” — poinformował aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Zatrzymany to 22-letni mężczyzna. Jak przekazał prokurator Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, jest on spokrewniony z pokrzywdzonymi kobietami. Według dotychczasowych informacji wcześniej nie był karany.

Śledczy badają motyw i okoliczności tragedii

Śledztwo prowadzone jest w sprawie zabójstwa. Jednym z badanych wątków jest pożar budynku gospodarczego. Według wstępnych ustaleń młody mężczyzna miał zaprószyć ogień, prawdopodobnie próbując zatrzeć ślady.

Na miejscu pracowali policjanci oraz prokurator. Śledczy zabezpieczali dowody, wykonywali oględziny i ustalali dokładny przebieg zdarzenia. Kluczowe będzie teraz ustalenie motywu działania zatrzymanego oraz odtworzenie tego, co wydarzyło się na posesji przed przyjazdem służb.

(fot. Policja)