Wtorek, 28 lipca 202628/07/2026

Fałszywy rumuński dowód na granicy w Medyce. Ukrainka przyznała, że nigdy nie była w Rumunii

Strażnicy graniczni z przejścia w Medyce ujawnili 45-letnią obywatelkę Ukrainy, która podczas kontroli posłużyła się podrobionym rumuńskim dowodem osobistym. Kobieta wyjaśniła, że dokument miał ułatwić jej przedłużony pobyt i pracę w Niemczech. Sprawa zostanie skierowana do sądu.

Do zdarzenia doszło podczas odprawy osób wyjeżdżających z Polski do Ukrainy przez przejście graniczne w Medyce. Funkcjonariusze zakwestionowali autentyczność rumuńskiego dowodu osobistego przedstawionego przez 45-letnią kobietę.

Dokument został poddany szczegółowej weryfikacji z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu. Badanie potwierdziło, że dowód był podrobiony.

Dokument nie miał wymaganych zabezpieczeń

Strażnicy graniczni wykryli wiele nieprawidłowości. W dokumencie brakowało między innymi mikrodruków, a jego reakcja w świetle ultrafioletowym odbiegała od zabezpieczeń stosowanych w autentycznych rumuńskich dowodach osobistych.

Obywatelka Ukrainy przyznała się do posłużenia się fałszywym dokumentem. Jak wyjaśniła, pracowała w Niemczech, a w związku z przedłużającym się pobytem doradzono jej zdobycie dokumentu potwierdzającego obywatelstwo jednego z państw Unii Europejskiej.

Kobieta przyznała jednocześnie, że „nigdy nie była w Rumunii”.

Dokument miała otrzymać od pośrednika

Według relacji 45-latki podrobiony dowód osobisty załatwiła jej osoba pośrednicząca w zatrudnieniu. Kobieta nie zapłaciła za dokument bezpośrednio – należność miała odpracować, opiekując się osobami starszymi.

Po zakończeniu czynności obywatelka Ukrainy została skierowana na Ukrainę. Sprawa dotycząca wykorzystania podrobionego dokumentu trafi do sądu.

(fot. SG, źródło SG)