Piątek, 30 października 202630/10/2026

Atak nożem na dwóch Ukraińców w autobusie. 30-latek ukrywał się w lesie na Bielanach

Dwóch obywateli Ukrainy zostało zaatakowanych nożem w autobusie komunikacji miejskiej. Obaj z licznymi ranami kłutymi i ciętymi trafili do szpitala. Podejrzany o napaść 30-latek przez wiele dni ukrywał się przed policją w kompleksie leśnym na warszawskich Bielanach. Mężczyzna usłyszał trzy zarzuty, w tym dotyczące ataku na tle narodowościowym. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

Atak nożem w autobusie miejskim. Dwóch mężczyzn trafiło do szpitala

Do dramatycznego zdarzenia doszło w połowie października w autobusie komunikacji miejskiej. Dwóch pasażerów, obywateli Ukrainy, zostało zaatakowanych przez mężczyznę uzbrojonego w nóż. Napastnik zadał pokrzywdzonym liczne ciosy, powodując rany kłute i cięte.

Po ataku mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia, zanim przybyli policjanci. Ranni obywatele Ukrainy zostali przewiezieni do szpitala. Z ustaleń śledczych wynika, że motywem napaści miała być przynależność narodowa pokrzywdzonych.

Ukrywał się w lesie na Bielanach. Policjanci zatrzymali 30-latka

Funkcjonariusze z Bielan szybko ustalili tożsamość podejrzanego. Znacznie trudniejsze okazało się jednak odnalezienie miejsca, w którym przebywał.

Policjanci Wydziału Kryminalnego przez wiele dni prowadzili intensywne działania operacyjne. Gromadzili i analizowali informacje, weryfikowali kolejne ustalenia oraz sprawdzali miejsca, w których mógł ukrywać się poszukiwany mężczyzna.

Przełom nastąpił, gdy funkcjonariusze ustalili, że 30-latek ukrywa się i mieszka na terenie kompleksu leśnego na warszawskich Bielanach.

W miniony weekend policjanci zatrzymali podejrzanego. Mężczyzna został przewieziony do bielańskiej komendy, gdzie osadzono go w policyjnej celi.

Trzy zarzuty, w tym atak na tle narodowościowym

Po zgromadzeniu materiału dowodowego 30-latek usłyszał trzy zarzuty. Dwa z nich dotyczą napaści na obywateli Ukrainy, której miał dopuścić się ze względu na ich przynależność narodową.

Śledczy zarzucają mu usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządu ciała na okres przekraczający siedem dni.

Co istotne, podejrzany miał dopuścić się tych przestępstw w warunkach recydywy. W ciągu pięciu lat poprzedzających zarzucane mu czyny odbywał bowiem karę co najmniej sześciu miesięcy pozbawienia wolności, orzeczoną za podobne przestępstwo umyślne.

Karę wymierzoną przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza odbywał z przerwami od kwietnia 2021 roku do lutego 2023 roku.

Odpowie również za groźby karalne

Trzeci zarzut dotyczy wcześniejszego zdarzenia z sierpnia 2024 roku. W jednym z lokali przy ulicy Szekspira w Warszawie 30-latek miał kierować groźby karalne wobec innego mężczyzny.

Według ustaleń śledczych groźby wzbudziły u pokrzywdzonego uzasadnioną obawę, że mogą zostać spełnione.

Policjanci ustalili również, że podejrzany nie stawiał się na wezwania prokuratury związane z prowadzonym w tej sprawie postępowaniem. Także tego czynu miał dopuścić się w warunkach recydywy.

30-latek trafił do aresztu. Grozi mu wieloletnie więzienie

Po przedstawieniu zarzutów prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.

Sąd przychylił się do wniosku i zdecydował, że 30-latek spędzi w areszcie najbliższe trzy miesiące.

Za najpoważniejszy z zarzucanych mu czynów przewidziana jest kara od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz.

(fot. KSP)

Dodaj komentarz