Brutalne kłusownictwo na Podkarpaciu. Jastrząb stracił nogę w stalowym potrzasku 11:17 12-06-2026
Stalowy potrzask na łące
Sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło w listopadzie 2025 roku w Skolinie w województwie podkarpackim. Jak ustalono w toku śledztwa, 57-letni mieszkaniec gminy Wielkie Oczy miał zastawić na łące stalowy potrzask w postaci samozatrzaskującej się pułapki kłusowniczej.
W pobliżu pułapki znajdowała się zamknięta klatka z dwoma żywymi gołębiami, które miały pełnić funkcję wabika. Celem działania mężczyzny było schwytanie jastrzębia. Jak tłumaczył podejrzany, ptak miał powodować szkody w jego przydomowej hodowli drobiu.
Ranny jastrząb został poddany eutanazji
Do potrzasku 24 listopada 2025 roku wpadł jastrząb zwyczajny, objęty ścisłą ochroną gatunkową. Ptak doznał bardzo poważnych obrażeń, w tym otwartego złamania i oderwania lewej nogi.
Pułapkę wraz z rannym jastrzębiem oraz klatkę z gołębiami zauważyła na łące postronna osoba, która powiadomiła policję. Z ustaleń śledczych wynika, że jeszcze przed przyjazdem służb podejrzany wypuścił trzy przetrzymywane ptaki, nie udzielając pomocy rannemu jastrzębiowi, a wnyki zabrał ze sobą.
Dzięki działaniom służb ranne zwierzę zostało schwytane i przekazane do lecznicy weterynaryjnej w Przemyślu. Obrażenia były jednak na tyle poważne, że jastrząb musiał zostać poddany eutanazji.
W domu zabezpieczono klatkę i metalowe wnyki
W miejscu zamieszkania 57-latka przeprowadzono przeszukanie. Funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli metalową klatkę oraz trzy metalowe wnyki, którymi podejrzany miał posłużyć się do schwytania zwierzęcia.
W sprawie zasięgnięto opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska. Biegły wskazał, że obecnie w Polsce wszystkie ptaki drapieżne, w tym jastrząb zwyczajny, są objęte ścisłą ochroną gatunkową.
Według opinii, schwytanie jastrzębia we wnyki i spowodowanie u niego obrażeń skutkujących śmiercią oznaczało nie tylko znęcanie się nad ptakiem, ale także istotną szkodę w świecie zwierzęcym. Śledczy wskazują również na niedozwolone działanie wobec gołębi użytych jako żywa przynęta, które narażono na ból, cierpienie oraz zbędny stres.
Podejrzany przyznał się do zarzutu
57-letni mieszkaniec powiatu lubaczowskiego usłyszał zarzuty z art. 181 § 3 Kodeksu karnego oraz z ustawy o ochronie zwierząt. Podejrzany przyznał się do przedstawionego mu przez prokuratora zarzutu.
Za ten czyn grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sąd może również orzec nawiązkę w wysokości od 10 tys. zł do 10 mln zł na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Sprawa jest na końcowym etapie postępowania przygotowawczego. W najbliższym czasie do sądu ma zostać skierowany akt oskarżenia.
(fot. pixabay.com, źródło Prokuratura Okręgowa w Przemyślu)





