Niedziela, 06 września 202606/09/2026

Kierowca przewozu osób bez prawa jazdy. Policjantom zaproponował 500 zł, by „zapomnieli” o sprawie

30-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany przez policjantów przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Mężczyzna kierował lexusem wykorzystywanym do przewozu osób, mimo że wcześniej zatrzymano mu prawo jazdy. Podczas kontroli miał nie wykonywać poleceń funkcjonariuszy, a następnie zaproponować im 500 zł w zamian za odstąpienie od czynności. Sprawą zajmie się prokuratura.

Policjanci z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji zatrzymali do kontroli drogowej lexusa przy ulicy Nowogrodzkiej. Oznakowanie samochodu wskazywało, że pojazd jest wykorzystywany do świadczenia usług przewozu osób.

Za kierownicą siedział 30-letni obywatel Ukrainy. Jak przekazała policja, od początku kontroli mężczyzna zachowywał się nerwowo.

Prawo jazdy zatrzymano mu wcześniej

Po sprawdzeniu kierowcy w policyjnych systemach funkcjonariusze ustalili, że w czerwcu zatrzymano mu prawo jazdy w związku z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.

Mimo tego 30-latek ponownie prowadził samochód i wykonywał przewóz osób. Z informacji przekazanych przez policję wynika również, że firma, pod której oznaczeniami świadczył usługi, nie wykryła problemu z uprawnieniami kierowcy.

Podczas dalszych czynności mężczyzna miał powiedzieć funkcjonariuszom, że „chciałby się dogadać”. Zapewniał również, że pojedzie do domu i więcej nie będzie kierował samochodem.

W pewnej chwili skierował rękę w stronę przycisku uruchamiającego pojazd. Policjanci polecili mu opuścić samochód.

Według relacji funkcjonariuszy 30-latek nie wykonywał wydawanych poleceń i stawał się coraz bardziej agresywny. Policjanci użyli wobec niego siły fizycznej, wyciągnęli go z pojazdu, obezwładnili i założyli mu kajdanki. Mężczyzna miał próbować się wyrywać i utrudniać prowadzenie interwencji.

„Dogadajmy się za 500 złotych”

Na tym sprawa się nie zakończyła. Jak informuje policja, zatrzymany w dalszym ciągu próbował przekonać funkcjonariuszy do odstąpienia od wykonywanych czynności.

W pewnym momencie miał zwrócić się do policjantów słowami: „Dogadajmy się za 500 złotych i zapomnijmy o całej sytuacji”.

W zamian za pieniądze funkcjonariusze mieli pozwolić mu odjechać.

Policjanci kilkukrotnie informowali kierowcę, że wręczenie lub obietnica wręczenia korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych jest przestępstwem. Mimo pouczeń 30-latek miał nadal składać podobne propozycje.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy przy ulicy Wilczej. Lexus trafił natomiast na policyjny parking strzeżony.

Sprawą zajmie się prokuratura

Śródmiejscy policjanci prowadzą czynności dotyczące obietnicy udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, niestosowania się do poleceń funkcjonariusza oraz kierowania pojazdem bez wymaganych uprawnień.

30-latek ma zostać doprowadzony do prokuratury. O jego dalszym losie zdecydują prokuratura i sąd.

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że obywatel Ukrainy od około 10 lat przebywa w Polsce, a jego pobyt jest legalny.

Policja sprawdzi również firmę przewozową

Postępowanie nie ma ograniczyć się wyłącznie do odpowiedzialności kierowcy. Policjanci zamierzają również wyjaśnić kwestie związane z organizacją przewozu osób.

Funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną zwrócą się do firmy, pod której oznaczeniami 30-latek wykonywał przewozy, o informacje dotyczące zasad oraz częstotliwości weryfikowania kierowców.

Policję interesuje przede wszystkim sposób sprawdzania uprawnień do kierowania pojazdami oraz pozostałych dokumentów wymaganych przy legalnym świadczeniu usług przewozu osób.

To kolejna w ostatnim czasie sprawa prowadzona przez śródmiejskich policjantów dotycząca dokumentów i wymogów związanych z przewozem pasażerów.

Niedawno funkcjonariusze zatrzymali także mężczyznę ubiegającego się o licencję związaną z przewozem osób. Według ustaleń policji w toku procedury miał on przedłożyć w urzędzie podrobione zaświadczenie o niekaralności. Został zatrzymany, gdy przyszedł odebrać dokumenty.

(fot. KSP, źródło KSP)