Pościg na S7 zakończył się dachowaniem. 26-latek miał cztery zakazy prowadzenia 12:58 02-10-2026
Do zdarzenia doszło we wtorek, 29 września 2026 roku, około godz. 8:50. Policjantki z płońskiej grupy SPEED patrolowały trasę S7 nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator.
W Siedlinie, na pasie prowadzącym w kierunku Gdańska, funkcjonariuszki zauważyły osobową Skodę poruszającą się ze znaczną prędkością. Pomiar wykazał 178 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 120 km/h. Kierujący przekroczył więc dopuszczalną prędkość o 58 km/h.
Nie zatrzymał się do kontroli
Policjantki podjęły próbę zatrzymania pojazdu, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierujący nie zastosował się jednak do poleceń i kontynuował jazdę w kierunku Gdańska.
Funkcjonariuszki ruszyły za Skodą. W pewnym momencie kierujący gwałtownie zjechał z trasy w kierunku Płońska.
Według przekazanych informacji podczas ucieczki wielokrotnie wykonywał niebezpieczne manewry. Na rondach jechał pod prąd, nie ustępował pierwszeństwa i zmuszał innych kierujących do gwałtownego hamowania.
Dachowanie na drodze w kierunku Szczytna
Kierujący zjechał następnie na drogę lokalną prowadzącą w kierunku miejscowości Szczytno w powiecie płońskim. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, a Skoda dachowała.
Samochodem podróżowało trzech mężczyzn. Za kierownicą siedział 26-letni mieszkaniec powiatu wołomińskiego. Kierujący oraz jeden z pasażerów zostali przewiezieni do szpitala.
Po sprawdzeniu danych 26-latka w policyjnych systemach okazało się, że miał on cztery aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zostały one wydane przez sądy w Wołominie i Legionowie za kierowanie pojazdem pomimo braku uprawnień.
Po badaniach w szpitalu mężczyzna został osadzony w policyjnej celi.
Prokurator zastosował dozór Policji
W czwartek, 1 października 2026 roku, 26-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Płońsku.
Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji.
Niezatrzymanie pojazdu do kontroli drogowej, mimo wydawania przez policjanta poruszającego się pojazdem sygnałów świetlnych i dźwiękowych, jest przestępstwem. Grozi za nie kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Odpowiedzialność karna grozi również za niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów.

(fot. Policja Mazowiecka)





