Rozbił Forda na A4 i wymyślił, że został porwany. Bał się reakcji rodziców 11:37 01-09-2026
Do zdarzenia doszło w nocy z 29 na 30 sierpnia. Funkcjonariusze ruchu drogowego zostali skierowani na 96. kilometr autostrady A4, gdzie znajdował się rozbity Ford.
Samochód został pozostawiony na linii rozdzielającej pasy ruchu i stwarzał zagrożenie dla innych kierowców. Na miejscu nie było osoby, która prowadziła pojazd.
Ojciec zgłosił porwanie syna
Niedługo później do policjantów patrolujących Legnickie Pole podjechał mężczyzna. Poinformował funkcjonariuszy, że jego syn miał zostać porwany przez dwóch zamaskowanych sprawców.
Według przekazanej policjantom historii mężczyźni mieli zmusić jego syna do kierowania Fordem, a po zdarzeniu na autostradzie uciec.
Funkcjonariusze drogówki, którzy usłyszeli informacje dotyczące interwencji w Legnickim Polu, zaczęli podejrzewać, że legitymowany przez patrol prewencji 24-latek może mieć związek z rozbitym samochodem znalezionym na A4.
Ponad 0,5 promila i pozytywny test narkotykowy
Policjanci przeprowadzili badanie 24-letniego mieszkańca powiatu jaworskiego na zawartość alkoholu. Wynik wykazał ponad 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Przeprowadzony test na obecność środków odurzających dał ponadto wynik pozytywny w kierunku amfetaminy i metamfetaminy. Od mężczyzny pobrano krew do dalszych badań, które mają zweryfikować obecność tych substancji.
Funkcjonariusze ustalili także, że 24-latek posiada decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami.
„Porwanie” okazało się wymyśloną historią
Sprawa wyjaśniła się podczas dalszych czynności. W szpitalu 24-latek przyznał policjantom, że historia dotycząca porwania przez dwóch zamaskowanych mężczyzn była nieprawdziwa.
Mężczyzna oświadczył, że to on prowadził Forda i uczestniczył w zdarzeniu na autostradzie A4. Jak tłumaczył funkcjonariuszom, wymyślił historię o porwaniu, ponieważ obawiał się reakcji swoich rodziców.
24-latek ma usłyszeć zarzuty
Mężczyzna ma odpowiedzieć za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenie pomimo braku wymaganych uprawnień. Odpowie również za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Za wskazane w materiale przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Wyniki badań krwi mają również pozwolić śledczym jednoznacznie ustalić, czy podczas kierowania samochodem 24-latek znajdował się pod wpływem środków odurzających.
(fot. KMP w Legnicy, źródło KMP w Legnicy)





