Do niezwykle groźnego zdarzenia doszło w sobotę we Wrzeszczynie koło Jeleniej Góry. Podczas spotkania kawalerskiego mężczyzna podpłynął kajakiem zbyt blisko elementu zaporowego tamy. Woda porwała go, a kajakarz spadł z wysokości około 20 metrów do rzeki. Mimo dramatycznego przebiegu zdarzenia przeżył i według wstępnych informacji nie odniósł poważnych obrażeń.
Służbom udało się uratować kajakarza, który, jak wynikało ze zgłoszenie miał topić się w rzece Nysa Kłodzka. Mężczyzna dzięki sprawnej akcji został wyciągnięty na brzeg, a następnie trafił do szpitala.
Funkcjonariusze z patrolu wodnego śremskiej policji wyciągnęli na brzeg ciało mężczyzny, które płynęło rzeką Wartą. Niestety na pomoc poszkodowanemu okazało się za późno. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna wcześniej pływał kajakiem.