Uciekał motocyklem przed policją, choć miał wszystko w porządku. Powód zaskoczył funkcjonariuszy 10:19 05-08-2026
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Wasilkowie. Policjantka wydała kierowcy motocykla marki Yamaha polecenie zatrzymania się do kontroli. Mężczyzna początkowo przyhamował, jednak po chwili zawrócił i zaczął uciekać w kierunku Doliny Cisów.
Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg. Motocyklista nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe wydawane przez policjantów.
Pościg zakończył się w krzakach
Za stacją benzynową 58-latek skręcił w leśną drogę, gdzie z trudem ominął stojący samochód. Po przejechaniu kilkuset metrów, w rejonie ogródków działkowych, uderzył w zaparkowany pojazd.
Kierowca stracił panowanie nad motocyklem, wjechał w krzaki i spadł z jednośladu. Mimo tego nie zamierzał się poddać. Podniósł motocykl, ponownie uruchomił silnik i próbował przepchnąć maszynę przez zarośla, aby kontynuować ucieczkę.
Jego działania powstrzymało dopiero użycie przez policjantów paralizatora. Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany.
Kierowca i motocykl spełniali wszystkie wymagania
Uciekinierem okazał się 58-letni mieszkaniec powiatu. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Negatywny wynik dało również wstępne badanie narkotesterem.
Po sprawdzeniu policyjnych baz danych okazało się, że mężczyzna nie był poszukiwany i posiadał wymagane uprawnienia do kierowania pojazdem. Motocykl nie figurował jako skradziony, miał ważne badania techniczne oraz obowiązkowe ubezpieczenie.
Powód ucieczki zaskoczył funkcjonariuszy. Mężczyzna powiedział policjantom, że „przestraszył się kontroli, bo pomyślał, że wpadł na policyjny radar”.
5000 złotych mandatu i sprawa w sądzie
Policjanci zatrzymali 58-latkowi prawo jazdy, a jego motocykl został odholowany na lawecie. Funkcjonariusze nałożyli również na kierowcę mandat w wysokości 5000 złotych za spowodowanie kolizji drogowej.
Mężczyzna odmówił przyjęcia mandatu, dlatego sprawą zajmie się sąd. Odpowie także za niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Za to przestępstwo grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
(fot. Policja Podlaska, źródło Policja Podlaska)





