Środa, 03 czerwca 202003/06/2020

Wszedł do sklepu i powiedział że “ma misję, która nakazuje mu zakazić jak największą liczbę ludzi”

Do niecodziennej sytuacji doszło w jednym ze sklepów samoobsługowych w Kłobucku. Jeden z klientów stwierdził, że ma koronawirusa, a jego celem jest zakażenie jak największej ilości ludzi. Na miejsce został skierowany policyjny patrol.

Mężczyzna, wobec którego podjęto interwencję, powiedział funkcjonariuszom, że “ma misję, która nakazuje mu zakazić jak największą liczbę ludzi”. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu, a jego mowa była bełkotliwa.

Mężczyzna w asyście policjantów, został zabrany karetką pogotowia do jednego z częstochowskich szpitali. Po badaniach okazało się, że zatrzymany nie ma objawów zakażenia koronawirusem i lekarz skierował go na konsultację psychiatryczną. Po przeprowadzonym kolejnym badaniu, lekarz psychiatra nie widział przeciwwskazań do zatrzymania i osadzenia mężczyzny do wytrzeźwienia w policyjnym areszcie.

Następnego dnia zatrzymany został zwolniony, jednak do czasu otrzymania wyniku z pobranego wcześniej wymazu, decyzją sanepidu, miał przebywać w izolacji, tak samo jak biorący udział w interwencji policjanci i ratownicy medyczni. W piątek kłobucka komenda otrzymała informację z sanepidu o negatywnym wyniku testu.

Mężczyzna swoim zachowaniem wywołał niepotrzebną czynność zarówno policji, jak i ratowników medycznych. Przez nieodpowiedzialne jego zachowanie, interweniujący stróże prawa wykonali bardzo dużo niezbędnych czynności służbowych, a ich interwencja trwała ponad 10 godzin.

O karze, jaką poniesie mężczyzna, zadecyduje teraz sąd. Grożą mu surowe konsekwencje, w tym wysoka grzywna, ograniczenie wolności, a nawet więzienie.

(fot. Policja Śląska, źródło Policja Śląska)

Komentarze wyłączone