Wtorek, 09 marca 202109/03/2021

31-latek groził, że wysadzi w powietrze blok, w którym mieszka jego matka

31-latek zadzwonił do swojej matki i zagroził, że wysadzi blok, w którym mieszka kobieta w powietrze. W piwnicy budynku mężczyzna powyrywał przewody elektryczne oraz rury kanalizacji wodnej. Uszkodzenia usunęli strażacy, a nieobliczalnego 31-latka zatrzymali kryminalni.

Jak ustalili policjanci, około 3:00 nad ranem mężczyzna telefonicznie obudził swoją matkę, przekazując jej, że w piwnicy jej bloku mieszkalnego wyrwał przewody elektryczne oraz rury i w związku z tym może dojść do wybuchu.

Rozmówca nie powiedział, gdzie się znajduje. Kobieta natychmiast zaalarmowała policjantów, strażaków i administrację budynku.

Kiedy wywiadowcy ustalali okoliczności zdarzenia oraz miejsce pobytu podejrzanego, strażacy zlokalizowali i usunęli uszkodzenia. Okazało się, że mężczyzna wyrwał ze ścian kable infrastruktury elektrycznej i telekomunikacyjnej oraz uszkodził rury doprowadzające wodę do budynku. Ponadto uszkodził drzwi wejściowe do znajdującej się w piwnicy toalety i rozbił muszlę klozetową. Powstałe uszkodzenia nie zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców, ale pozbawiły ich tymczasowego korzystania z energii elektrycznej i wody. Administracja wyceniła szkody na około 17 tys. zł.

Podejrzany o przestępstwo ukrył się na poddaszu jednego z budynków na warszawskim Mokotowie. Gdy na miejscu zjawili się policjanci, groził, że wyskoczy z budynku przez okno. W rezultacie 31-latek został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie.

Podczas przesłuchania zaprzeczał swoim dokonaniom. Wymyślał różne wersje i powody, dla których to zrobił. Drwił z wymiaru sprawiedliwości prokuratury i sądu, nie wykluczając, że jak wyjdzie z budynku komendy Policji, dokończy zniszczeń, które rozpoczął. Funkcjonariusze przedstawili mu zarzuty zamachu na urządzenia infrastruktury. 31-latek najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu kara do 8 lat więzienia.

(fot. Policja, źródło Komenda Stołeczna Policji)

Komentarze wyłączone