Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Ratownicy TOPR bez wytchnienia w święta. Seria groźnych zdarzeń w Tatrach

Okres świąteczny w Tatrach upłynął pod znakiem intensywnej pracy ratowników TOPR. Od 22 grudnia udzielono pomocy 18 osobom, a kilka zdarzeń miało bardzo poważny charakter i było związanych z upadkami z dużej wysokości.

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego nie mogli liczyć na spokojne Święta Bożego Narodzenia. Od niedzieli 22 grudnia do chwili obecnej interweniowali łącznie przy 18 zdarzeniach, z których część dotyczyła turystów poruszających się w trudnym, zimowym terenie wysokogórskim. Szczególnie niebezpieczne okazały się rejony Rysów oraz okolice Doliny za Mnichem.

Do jednego z poważniejszych zdarzeń doszło 23 grudnia przed południem. Dwunastu ratowników zostało zaangażowanych w akcję pomocy turyście, który próbując skrócić zejście z Doliny za Mnichem w kierunku Morskiego Oka, spadł po twardych śniegach w rejonie Żlebu pod Soplem. Mężczyzna doznał licznych urazów, w tym głowy, jamy brzusznej oraz kończyn. Poszkodowany został zniesiony w noszach do schroniska nad Morskim Okiem, gdzie przekazano go zespołowi ratownictwa medycznego.

W wieczór wigilijny, 24 grudnia, ratownicy ponownie ruszyli w góry. Tym razem pomocy potrzebował turysta, który utknął na Rysach w rejonie Buli pod Rysami i nie był w stanie samodzielnie kontynuować zejścia. Po dotarciu na miejsce i ogrzaniu mężczyzny, ratownicy sprowadzili go bezpiecznie do schroniska nad Morskim Okiem. W wyprawie brało udział pięciu ratowników, a do transportu sprzętu wykorzystano drona. Działania zakończyły się około godziny 22.

Kolejne groźne zdarzenie miało miejsce 26 grudnia, już po zmroku. Do Centrali TOPR dotarła informacja o turyście, który spadł z połowy wysokości żlebu Rysa. Mężczyzna, mimo poważnie wyglądającego upadku, zatrzymał się na stoku poniżej Buli pod Rysami. W akcję wyruszyło ośmiu ratowników. Po udzieleniu pierwszej pomocy poszkodowany został sprowadzony z asekuracją linową do schroniska nad Morskim Okiem. Wyprawa zakończyła się przed godziną pierwszą w nocy.

Dzień później, 27 grudnia, doszło do kolejnego upadku z dużej wysokości w rejonie Rysów. O zdarzeniu poinformował przypadkowy świadek, który nie był w stanie ocenić, jak daleko spadł turysta ani w jakim jest stanie. Ze względu na potencjalnie poważne konsekwencje natychmiast podjęto decyzję o użyciu śmigłowca. W trakcie dolotu ratownicy otrzymali informację, że turysta po zatrzymaniu się poniżej Buli pod Rysami samodzielnie kontynuuje zejście. Po desancie ratowników w rejonie tzw. Kamienia potwierdzono, że mężczyzna doznał jedynie powierzchownych urazów. Turysta zrezygnował z dalszej pomocy i samodzielnie schodził w dół.

Ratownicy TOPR ostrzegają, że nadchodzące dni nie sprzyjają wyjściom w wyższe partie Tatr. Prognozowane opady śniegu, bardzo silny wiatr oraz niskie temperatury mogą znacząco pogorszyć warunki lawinowe i utrudnić szybkie dotarcie pomocy do osób, które ulegną zdarzeniom w górach. Przed każdą wycieczką zalecane jest sprawdzenie aktualnego komunikatu lawinowego oraz komunikatu turystycznego Tatrzańskiego Parku Narodowego.

(fot. TOPR)

Komentarze wyłączone