Powiedział dyspozytorowi, że zabił żonę, po chwili twierdził, że „zmartwychwstała” 14:12 09-01-2026
Do niepokojącego zdarzenia doszło w Siemiatyczach. Na numer alarmowy zadzwonił 53-letni mężczyzna, który poinformował dyspozytora, że zabił swoją żonę. Chwilę później, w trakcie tej samej rozmowy, dodał, że kobieta „zmartwychwstała”. Zgłoszenie, ze względu na jego treść, zostało potraktowane jako potencjalnie bardzo poważne, dlatego na wskazany adres natychmiast skierowano patrol policji.
Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze zastali zgłaszającego oraz jego partnerkę. Jak ustalono, oboje byli nietrzeźwi i wspólnie spożywali alkohol. Kobieta nie odniosła żadnych obrażeń i nie wymagała pomocy medycznej. W trakcie wykonywanych czynności 53-latek przyznał, że jego telefon na numer alarmowy był jedynie żartem, który – jak tłumaczył – nie miał mieć żadnych konsekwencji.
Policyjne ustalenia wykazały jednak, że nie było to pierwsze tego typu zdarzenie z udziałem tego samego mężczyzny. Kilka dni wcześniej wykonał on podobne zgłoszenie, informując wówczas służby, że podpalił swoją żonę. Także tamto zawiadomienie okazało się całkowicie nieprawdziwe i nie znajdowało potwierdzenia w rzeczywistości. Za każdym razem interwencja wymagała zaangażowania policjantów, którzy musieli sprawdzić zgłoszenie i upewnić się, że nikomu nie grozi niebezpieczeństwo.
W związku z kolejnym bezpodstawnym wezwaniem służb funkcjonariusze sporządzili stosowną dokumentację. Wobec 53-letniego mieszkańca Siemiatycz zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje teraz wymiar sprawiedliwości, który oceni zarówno charakter jego zachowania, jak i fakt, że nie było to jednorazowe działanie.
Policja po raz kolejny przypomina, że fałszywe zgłoszenia na numer alarmowy są wykroczeniem, a w niektórych sytuacjach mogą prowadzić do znacznie poważniejszych konsekwencji prawnych. Każde takie zdarzenie angażuje siły i środki służb ratunkowych, które w tym samym czasie mogłyby być potrzebne tam, gdzie rzeczywiście zagrożone jest zdrowie lub życie ludzi. Mundurowi apelują o odpowiedzialne korzystanie z numerów alarmowych i podkreślają, że nie są one miejscem na żarty ani prowokacje.
(fot. Policja Podlaska, źródło Policja Podlaska)






stary mem xD