Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

Alkoholowa libacja o mały włos nie zakończyła się tragedią. 50-latka wyciągnęli z wody strażnicy miejscy

Nieodpowiedzialne zachowanie nad brzegiem kanału Nowa Ulga mogło zakończyć się śmiercią 50-letniego mężczyzny. Dzięki szybkiej reakcji mieszkańca oraz sprawnej interwencji strażników miejskich udało się zapobiec dramatowi.

W piątek, 27 lutego, około godziny 11:30 strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie dotyczące tzw. „alko-pikniku” w rejonie Zakola Wawerskiego. Osoba zgłaszająca wyraziła niepokój faktem, że przy niskich temperaturach ktoś przebywa nad wodą w niebezpiecznych okolicznościach.

Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali niepokojący widok. Na zboczu kanału Nowa Ulga, częściowo zanurzony w wodzie, leżał nieruchomo mężczyzna. Strażnicy natychmiast przystąpili do działania – wydobyli go na suchy brzeg i podjęli próbę ocucenia. Poszkodowany nie reagował, a jego skóra miała siny odcień. Dopiero po przeprowadzeniu czynności ratowniczych mężczyzna zakrztusił się i zaczął wypluwać wodę. Stopniowo odzyskał oddech, a jego twarz nabrała naturalnego koloru.

Od uratowanego wyczuwalna była silna woń alkoholu. Kontakt z nim był utrudniony – wypowiadane przez niego dźwięki jedynie chwilami układały się w zrozumiałe słowa. Na miejsce wezwano patrol przewozowy, który przetransportował 50-latka do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych.

Badanie alkomatem przeprowadzone podczas rejestracji wykazało w jego organizmie ponad 2,2 promila alkoholu. Zdarzenie to pokazuje, jak niewiele brakowało do tragedii oraz jak istotna jest szybka reakcja świadków i służb w sytuacjach zagrożenia życia.

(fot. SM Warszawa, źródło SM Warszawa)

Komentarze wyłączone