Pijany kierowca uciekał przed policją. Zdemolował radiowóz i zaatakował policjantów 08:39 16-03-2026
Do zdarzenia doszło w miniony czwartek przed godziną 14 na ulicy 1 Maja w Dynowie. Policjanci zwrócili uwagę na osobową Mazdę, której sposób poruszania się po drodze wskazywał, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu.
Funkcjonariusze użyli sygnałów świetlnych i dźwiękowych, wydając kierującemu polecenie zatrzymania pojazdu. Mężczyzna zignorował jednak polecenia i przyspieszył, próbując uniknąć kontroli drogowej. Policjanci ruszyli za nim w pościg i zatrzymali pojazd kilka ulic dalej, gdy w bezpieczny sposób zajechali mu drogę.
Po otwarciu drzwi samochodu mundurowi wyczuli od kierującego silną woń alkoholu. 40-latek zachowywał się agresywnie, nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, szarpał ich i popychał. Dodatkowo wielokrotnie znieważał policjantów słowami uznawanymi za nieprzyzwoite.
Wobec agresywnego mężczyzny policjanci zastosowali środki przymusu bezpośredniego. Po umieszczeniu go w radiowozie zatrzymany zaczął niszczyć wyposażenie pojazdu. Próbując wydostać się z samochodu, kopał i uderzał funkcjonariuszy. W trakcie interwencji uderzył także głową o podłoże, dlatego na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy udzielili mieszkańcowi powiatu rzeszowskiego niezbędnej pomocy.
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna był pijany. W jego organizmie znajdowało się prawie 1,4 promila alkoholu. 40-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej izby zatrzymań.
W piątek policjanci prowadzący postępowanie przedstawili zatrzymanemu cztery zarzuty. Dotyczą one niezatrzymania się do kontroli drogowej, kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, znieważenia funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie zastosował wobec mężczyzny policyjny dozór oraz zakaz opuszczania kraju.
Niewykluczone, że zatrzymany usłyszy kolejne zarzuty. Po oszacowaniu strat odpowie także za umyślne uszkodzenie policyjnego radiowozu. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
(fot. Policja Podkarpacka, źródło Policja Podkarpacka)






Komentarze wyłączone