Pomyliła zjazd z autostrady A1. Chwilę później jechała pod prąd 09:23 26-06-2026
Do bardzo groźnego zdarzenia doszło na autostradzie A1 w rejonie węzła Kamieńsk. 51-letnia kobieta kierująca Toyotą, po tym jak najprawdopodobniej pomyliła zjazd, podjęła decyzję, która mogła mieć dramatyczne konsekwencje.
Kierująca znajdowała się na pasie włączeniowym, kiedy zawróciła, a następnie wjechała na pas awaryjny. Kobieta zaczęła poruszać się nim pod prąd, chcąc wrócić do właściwego zjazdu. Na autostradzie, gdzie pojazdy poruszają się z dużą prędkością, taki manewr stwarza śmiertelne zagrożenie nie tylko dla osoby siedzącej za kierownicą, ale również dla innych uczestników ruchu.
Niebezpieczne zachowanie zauważyła załoga transportu medycznego. Jej członkowie natychmiast powiadomili służby, a następnie ujęli kierującą do czasu przyjazdu policjantów. Dzięki ich szybkiej reakcji udało się zapobiec potencjalnej tragedii.
Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze sprawdzili stan trzeźwości 51-latki. Kobieta była trzeźwa. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy, a o dalszych konsekwencjach jej zachowania zdecyduje sąd.
Nagranie z tego zdarzenia jest poważną przestrogą dla kierowców, zwłaszcza przed okresem wakacyjnym. W najbliższych tygodniach autostrada A1 będzie jedną z najczęściej wybieranych tras przez osoby jadące nad morze, w góry lub na rodzinny wypoczynek. Większy ruch oznacza również większą odpowiedzialność za kierownicą.
Policja przypomina, że w przypadku pomylenia zjazdu z autostrady należy kontynuować jazdę do kolejnego węzła. Zawracanie, cofanie lub jazda pod prąd na autostradzie są skrajnie niebezpieczne i mogą zakończyć się tragicznym wypadkiem.
Kilka dodatkowych kilometrów to niewielka cena za bezpieczeństwo. Jedna pochopna decyzja może kosztować życie kierowcę, pasażerów oraz przypadkowe osoby poruszające się tą samą trasą.
(fot. KPP Radomsko)





