Blisko dwa promile alkoholu w organizmie i obowiązujący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. W takich okolicznościach policjanci z inowrocławskiej drogówki zatrzymali do kontroli kierującego fiatem. 36-letni mężczyzna odpowie teraz przed sądem za swoje skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie.
Zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka grzywna, a nawet kara pozbawienia wolności do lat 3, grozi nietrzeźwemu kierowcy hondy. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do przydrożnego rowu. 31-latek miał w swoim organizmie ponad 4 promile alkoholu.
Żagańscy policjanci zatrzymali po pościgu 44-latka, który podczas kontroli drogowej i sprawdzania stanu trzeźwości zaczął uciekać. Mundurowi ścigali go najpierw radiowozem, a później pieszo. Mężczyzna miał dwa promile alkoholu w organizmie. Usłyszał zarzuty, za które grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
57-letni kierowca peugeota, mając prawie 2 promile alkoholu, przyjechał na stację benzynową po kolejną butelkę wódki. Gdy tylko pracownicy obiektu wyczuli od kierującego woń alkoholu, natychmiast zabrali mu kluczyki i zawiadomili Policję. Mężczyzna ledwo trzymał się na nogach. Za jazdę w stanie nietrzeźwości kierującemu grozi kara do 3 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów.
1,5 promila alkoholu w organizmie miał pilot szybowca, który lądował awaryjnie w Bielsku-Białej. Mężczyzna został przekazany w ręce policji.
W Lubinie w woj. dolnośląskim, dzięki czujności 28-letniego mężczyzny, udało się wyeliminować z ruchu drogowego skrajnie nieodpowiedzialnego kierowcę. 80-letni mieszkaniec miasta, mając w organizmie ponad 2 promile alkoholu, prowadził samochód, stwarzając zagrożenie dla siebie i innych. Szybka reakcja świadka oraz interwencja policji zapobiegły potencjalnej tragedii.
W Ustroniu w woj. śląskim doszło do niecodziennej sytuacji, która zaskoczyła nawet doświadczonych funkcjonariuszy. Kierujący skodą, przyjechał do komisariatu policji i powiedział, że jest pijany. Badanie alkomatem wykazało blisko 4 promile alkoholu w jego organizmie.
W nocy na terenie gminy Radków w powiecie kłodzkim doszło do groźnego incydentu, który mógł zakończyć się tragedią. 45-letni mężczyzna, kierując samochodem marki Audi pod wpływem alkoholu, wjechał na czynne torowisko kolejowe, gdzie jego pojazd utknął.
Wczorajsze popołudnie na autostradzie A4 mogło zakończyć się tragedią. Wszystko przez nieodpowiedzialne zachowanie nietrzeźwego kierowcy. 51-latek prowadząc osobowe BMW stracił panowanie nad pojazdem i zakończył podróż w rowie. Mężczyzna miał niespełna 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu i próbował wmówić policjantom, że to nie on kierował. Sprawę rozwiązał czujny świadek.
Nie miał prawa jazdy, był pijany i ukradł samochód byłej partnerki. 44 – latek zakończył swoją niebezpieczną jazdę na ścianie budynku, po tym jak doprowadził do kolizji z innym autem. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów i noc spędził w policyjnej celi.
54-letni mieszkaniec Będzina, mając blisko 3 promile alkoholu w organizmie przewoził busem 14 pasażerów. Mężczyzna próbował także wręczyć policjantom łapówkę. Sąd tymczasowo aresztował go na 3 miesiące.
Postawą godną naśladowania wykazały się dwie mieszkanki powiatu przeworskiego, które ujęły nietrzeźwego kierowcę opla. Mając podejrzenie, że mężczyzna jest pijany, wyjęły mu kluczyki ze stacyjki i powiadomiły służby. Okazało się, że 41-latek miał blisko 4 promile alkoholu w swoim organizmie.