„O 5:00 rano, w metrze będą wybuchać bomby” – zgłoszenie postawiło na nogi warszawskie służby 09:40 12-12-2025
Policjanci z Targówka otrzymali zgłoszenie o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego w metrze 2 grudnia około godziny 2:00. Dzięki błyskawicznej reakcji i sprawnej analizie sytuacji mundurowi szybko wytypowali podejrzanego. Zatrzymany został 58-letni mężczyzna, który początkowo zaprzeczał, by miał jakikolwiek związek ze sprawą. Po chwili zmienił wyjaśnienia, przedstawiając je w sposób niespójny i irracjonalny, a od jego osoby wyczuwalny był silny zapach alkoholu.
W trakcie kontroli trzeźwości okazało się, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu niemal dwa promile alkoholu. Policjanci zabezpieczyli jego telefon jako dowód w sprawie.
Na zgłoszenie natychmiast zareagowali również funkcjonariusze warszawskiego metra. Przeprowadzono kontrolę pirotechniczną z udziałem policyjnego psa wyspecjalizowanego w wykrywaniu ładunków wybuchowych. Sprawdzenie nie wykazało żadnego zagrożenia.
Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego komisariatu na Targówku. Funkcjonariusze ustalili, że zatrzymany mężczyzna był wcześniej notowany za przestępstwa, w tym rozbój, groźby karalne oraz czynną napaść na funkcjonariusza publicznego. Dwa lata temu był również zatrzymany w związku z fałszywym alarmem bombowym w Warszawie.
Po wytrzeźwieniu mężczyzna został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie przedstawiono mu zarzut fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu wybuchem bombowym. Za to przestępstwo grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności, a działając w recydywie, 58-latek może spodziewać się surowszego wymiaru kary. Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt.

(fot. KSP, źródło KSP)






Gryby dwa lata temu dostał piętnaście to dziś by nie fikał. Ot co.