Sobota, 18 lipca 202618/07/2026

„O 5:00 rano, w metrze będą wybuchać bomby” – zgłoszenie postawiło na nogi warszawskie służby

Nocne zgłoszenie o podłożeniu ładunku wybuchowego w warszawskim metrze zakończyło się zatrzymaniem 58-letniego mężczyzny, który w przeszłości dopuszczał się podobnych czynów.

Policjanci z Targówka otrzymali zgłoszenie o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego w metrze 2 grudnia około godziny 2:00. Dzięki błyskawicznej reakcji i sprawnej analizie sytuacji mundurowi szybko wytypowali podejrzanego. Zatrzymany został 58-letni mężczyzna, który początkowo zaprzeczał, by miał jakikolwiek związek ze sprawą. Po chwili zmienił wyjaśnienia, przedstawiając je w sposób niespójny i irracjonalny, a od jego osoby wyczuwalny był silny zapach alkoholu.

W trakcie kontroli trzeźwości okazało się, że mężczyzna miał w wydychanym powietrzu niemal dwa promile alkoholu. Policjanci zabezpieczyli jego telefon jako dowód w sprawie.

Na zgłoszenie natychmiast zareagowali również funkcjonariusze warszawskiego metra. Przeprowadzono kontrolę pirotechniczną z udziałem policyjnego psa wyspecjalizowanego w wykrywaniu ładunków wybuchowych. Sprawdzenie nie wykazało żadnego zagrożenia.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego komisariatu na Targówku. Funkcjonariusze ustalili, że zatrzymany mężczyzna był wcześniej notowany za przestępstwa, w tym rozbój, groźby karalne oraz czynną napaść na funkcjonariusza publicznego. Dwa lata temu był również zatrzymany w związku z fałszywym alarmem bombowym w Warszawie.

Po wytrzeźwieniu mężczyzna został przesłuchany w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ, gdzie przedstawiono mu zarzut fałszywego zawiadomienia o zagrożeniu wybuchem bombowym. Za to przestępstwo grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności, a działając w recydywie, 58-latek może spodziewać się surowszego wymiaru kary. Sąd uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt.

(fot. KSP, źródło KSP)

Jeden komentarz

  1. Gryby dwa lata temu dostał piętnaście to dziś by nie fikał. Ot co.