Czwartek, 15 października 202615/10/2026

Przyjechali odzyskać samochód, a odkryli zaniedbane zwierzęta. Szczeniaki słaniały się na nogach

Policyjna interwencja w gminie Zawady miała dotyczyć odzyskania samochodu, jednak zakończyła się ujawnieniem zaniedbanych zwierząt. Funkcjonariusze zastali osłabione szczeniaki i kocięta, które nie miały dostępu do wody ani jedzenia. Pod opiekę fundacji trafiło łącznie 10 zwierząt. Teraz policja sprawdza, czy doszło do przestępstwa.

Interwencja w sprawie samochodu zakończyła się nieoczekiwanym odkryciem

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia mężczyzny, który nie mógł odzyskać swojego samochodu. Jak wyjaśnił policjantom, kilka dni wcześniej jego ojciec wraz ze znajomym rozbili pojazd, który następnie został odholowany na posesję kolegi ojca w gminie Zawady.

Mimo że zgłaszający był właścicielem auta, mężczyzna przetrzymujący pojazd nie chciał go oddać. Tłumaczył, że to on poniósł koszty lawety.

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy z białostockiej patrolówki. Policjanci wyjaśnili sytuację, a właściciel odzyskał samochód. Podczas interwencji mundurowi zauważyli jednak coś, co wzbudziło ich poważny niepokój.

Osłabione szczeniaki i kocięta. Na posesji brakowało wody i jedzenia

Po posesji poruszały się szczeniaki, których stan wyraźnie zaniepokoił funkcjonariuszy. Zwierzęta były osłabione i słaniały się na nogach. W podobnym stanie znajdowały się również kocięta.

Policjanci nie znaleźli na terenie posesji misek z wodą ani jedzeniem.

75-letni właściciel posesji tłumaczył, że sytuacja zwierząt go nie interesuje, ponieważ nie ma pieniędzy na ich karmienie. Jego żona przyznała natomiast, że opiekuje się wyłącznie swoimi dwoma psami. Pozostałymi zwierzętami nie zamierzała się zajmować, twierdząc, że nie jest ich właścicielką.

To jednak nie wszystkie zwierzęta, które funkcjonariusze zastali na posesji. Znajdowały się tam również kaczki i kury, swobodnie poruszająca się świnia oraz sarna zamknięta w zagrodzie.

Dziesięć zwierząt trafiło pod opiekę fundacji

O niepokojącej sytuacji policjanci powiadomili dyżurnego komisariatu w Łapach. Na miejsce przyjechał także przedstawiciel fundacji zajmującej się pomocą zwierzętom.

Pod opiekę organizacji trafiło łącznie 10 zwierząt: sześć szczeniaków, dwa dorosłe psy oraz dwoje kociąt.

O warunkach panujących na posesji poinformowano również powiatowego lekarza weterynarii oraz pracownika urzędu gminy.

Właścicielom posesji mogą grozić zarzuty

Policjanci prowadzą obecnie czynności mające na celu ustalenie zakresu odpowiedzialności właścicieli posesji. Kluczowe znaczenie będzie miała opinia biegłego z zakresu weterynarii. To od jej ustaleń zależy, czy małżeństwu zostaną przedstawione zarzuty.

Zgodnie z przepisami za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku znęcania się ze szczególnym okrucieństwem kara może wynieść nawet 5 lat więzienia.

(fot. KMP Białystok)