Niebezpieczna sytuacja na Bałtyku w rejonie Ustronia Morskiego. Patrol wodny kołobrzeskiej policji zauważył około kilometra od brzegu mężczyznę z dwojgiem dzieci na desce SUP. Żadna z osób nie miała kamizelki asekuracyjnej. Podczas policyjnej interwencji jedno z dzieci wpadło do wody.
Gwałtowna burza, silny wiatr i intensywne opady zaskoczyły grupę żeglarzy na jeziorze Seksty. Cztery z pięciu jachtów przewróciły się i zatonęły około 100 metrów od brzegu. Łodziami płynęło łącznie 37 osób, w tym 29 małoletnich. Wszyscy zdążyli znaleźć się w wodzie przed zatonięciem jednostek i zostali bezpiecznie wyciągnięci na brzeg.
Ponad 5 promili alkoholu miała w organizmie 36-letnia mieszkanka gminy Cieszanów, wobec której interweniowali policjanci na miejskim kąpielisku. Kobieta wcześniej została wyciągnięta z wody przez ratownika, a następnie nie wykonywała jego poleceń. Zespół Ratownictwa Medycznego zdecydował o jej hospitalizacji. Sprawa trafi teraz do sądu.
Gwałtowna ulewa i silny wiatr uniemożliwiły 45-letniemu mężczyźnie oraz jego 12-letniemu synowi bezpieczny powrót pontonem na brzeg Jeziora Tarnobrzeskiego. Z pomocą ruszyli policyjni wodniacy, którzy ewakuowali obu na pokład łodzi patrolowej. Ojciec i dziecko nie wymagali pomocy medycznej.
Policjanci z nieetatowego zespołu wodnego Komendy Miejskiej Policji w Kielcach pomogli mężczyźnie, który utknął w podmokłym terenie nad zbiornikiem Chańcza. Do interwencji doszło podczas patrolowania linii brzegowej od strony miejscowości Życiny. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy i pomocy osób postronnych sytuacja zakończyła się bez konieczności interwencji medycznej.
Pierwszy weekend wakacji i jednocześnie pierwszy tak upalny weekend tego lata przyniósł tragiczny bilans na wodach Warmii i Mazur. W ciągu dwóch dni utonęły cztery osoby.
Chwila ochłody nad wodą zakończyła się dramatem. 24-letni mieszkaniec gminy Mikołajki Pomorskie, który został wyciągnięty z jeziora Sowica w gminie Prabuty, zmarł mimo podjętej reanimacji i wysiłków świadków, policjantów oraz ratowników medycznych.
Ciepła, słoneczna pogoda przyciąga nad wodę wiele osób szukających ochłody. Niestety, chwila brawury podczas wypoczynku może zakończyć się poważnym wypadkiem. Przekonał się o tym 15-letni chłopiec, który skoczył na główkę do wody.
Tragicznie zakończyło się nocne wędkowanie na jeziorze Kalwa w powiecie szczycieńskim . 50-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego wypadł z łodzi do wody i zniknął pod jej powierzchnią. Mimo akcji ratunkowej jego życia nie udało się uratować.
Operatorzy monitoringu z Gdańska zauważyli dwóch mężczyzn kąpiących się w Motławie. Służby przypominają, że takie zachowanie jest niebezpieczne i może zakończyć się mandatem.
Grupa pięciu nastolatków znalazła się w niebezpieczeństwie, kąpiąc się przy elektrowni wodnej w Marszowicach. Dzięki czujności świadka i szybkiej interwencji policji udało się zapobiec tragedii.
Podczas patrolu prewencyjnego nad Wisłą w Górze Kalwarii ratownicy natrafili na ludzką czaszkę, co wywołało interwencję służb i natychmiastowe zabezpieczenie miejsca zdarzenia.